94.
Dodane przez K44 dnia Listopad 19 2013 00:13:44
Wiem, że dzisiaj ze mną jesteś i doceniam wszystko,lecz mam powód żeby myśleć, że nie będziesz jutro.
Jak się człowiek raz zawiedzie to żyje pod presją - zresztą sama powiedz, będziesz ze mną?

Powiedziałem kocham życie, pamiętasz? Dopóki śmierć nas nie rozłączy, żegnaj...

Płacz, łzy, miłość, szczęście
depresja, rozpacz, chcieć - więcej
biorę - dawki - coraz - silniejsze
podwajam płacz, łzy - płacz, łzy, miłość, szczęście...

Czuje się stary ale nigdy nie byłem dorosły.

Dzisiaj mi smutno i chuj, ty spinasz się kurwa o każdy mój problem
I po co się synek tak spinasz, powiedz, ty, martwisz się o mnie?

To niewiarygodne, ale jest sens się trudzić, bo koniec końców jakiś sens to mieć musi...

Jeśli miłość jest człowiekiem, chodzi mi o Ciebie...

I wiem, że sens jest w tym, jak na mnie patrzysz, będę obok, jak świat z nas zadrwi...

W tylu miejscach na świecie chciałbym się obudzić, przy boku mieć nie byle kogo,
ale tylko ją, tę jedną, z którą zechcę przenosić góry - a jeśli stawiać mury z nią,
to z murów tylko dom...

Krzyczę głośno, a tak naprawdę moja dusza milczy.

Mogłaś być tą jedyną, byłaś moim ideałem, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że jesteś nim dalej.

Dałem Tobie cząstkę siebie i nie wziąłem jej z powrotem.

Ja nie jestem jak inni ludzie, co szukają szczęścia jak listu w butelce. Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że przegrałem siebie i Ciebie...

Nie wiem, co mnie przeraża bardziej,
twoja łatwowierność czy moje kłamstwa.

W tylu miejscach na świecie chciałbym się obudzić,
przy boku mieć nie byle kogo, ale tylko ją, tę jedną,
z którą zechcę przenosić góry - a jeśli stawiać mury z nią, to z murów tylko dom...

Boże jeśli jesteś to chociaż rzuć na nas okiem
może jesteś wrogiem, przestań się bawić naszym losem
proszę, bo z każdym krokiem widzę że to wszystko prysło
może napraw tą zepsutą przez nas ludzi rzeczywistość.

Nie wierz kiedy mówią Ci: już więcej nie zostało nic,
że cierpimy na próżno
Nigdy nie przestawaj śnić o tym co przyniesie świt
Na miłość nie jest za późno.

Słyszysz mnie? Podobno wszystkich słyszysz a ja myślę, że to bzdety, wiesz? Jaki byłbyś nieludzki jakbyś słyszał każdego? A może słuchasz tylko jak się klęczy? Albo tylko w kościele? Wtedy otwiera Ci się wybiórcze ucho. Tylko, że mnie nigdy nie zabiorą do kościoła bo nigdy o to nie poproszę. I nie uklęknę. Więc słuchaj mnie teraz. Proszę o życie, słyszysz? Powiem głośniej, błagam Cię o życie. Takie życie jak teraz z bólem i ze łzami w oczach mojej małej. Nie zabijaj mnie teraz jak wszystko widzę i słyszę. Nie zabijaj mnie kiedy cierpię. Nie zabijaj mnie ręką tej, której kocham bardziej niż wszystko na świecie. Wiem, że to grzech, ale kocham ją bardziej niż Ciebie. Przyznaję się. Nie każ nas za to, moje dziecko w niej rośnie, wiesz? Proszę Cię, Boże.

Dzisiaj miałem sen, chciałbym zatrzymać go w pamięci, był dobry jak seks z miłości nie dla pieniędzy,widziałem bólu kres i życie w świecie bez nędzy.

Tak bardzo mało dało to, że wciąż krzyczałem
A Ty gdzie wtedy byłeś?
Co jest kurwa? Nie słyszałeś?
Nic nie zostało i doszedłem tu po zgliszczach
Przez to uśmiecham się na zewnątrz
Płacze tylko w myślach.

Patrzę na zdjęcia, pęka mi serce
Chwil nie cofnę, wiem.

Chciałem się zabić już kilka razy, ale odwagi mi brak,
Tchórzostwo ratuje życie już którymś razem,
Chyba mu medal uszyje, za odwagę,
Ale raczej takie na pół gwizdka życie, to tylko czasem,
Bo na ogół pragnę wrażeń, a z życia wyczyniam bajkę.

I czuję się, kurwa, całkiem żałosny, gdy myślę o Tobie nocą i błądzę.

Raczej nie jestem romantykiem, kocham tylko muzykę
Dziewczynę mam, niestety zawszę inną co weekend.

Znowu czuję się jak przegrany śmieć, bo
Wszystko się wali prócz tej ściany przede mną.

Nie chcę płaczów, łez płynących rzewnie,
przeznaczenie od nas niezależne,
jeśli zamarzłby ocean musisz wiedzieć,
byłbym pierwszą osobą, która przez niego pobiegnie do ciebie.

Powinnaś zachowaniem i wyglądem udowadniać miłość..
czułe ruchy, szepty, nie zawiłość
szacunek, szczere słowa, musisz wiedzieć czego chcesz
we mnie też, oparcie będziesz mieć, dobrze wiesz.

Zrobiliśmy razem setki kilometrów po niebie, ale na którymś z postojów zostawiliśmy sens.

Życie opisywane tysiącami liter, zalane falami bitew, momentami jadowite.

Zastanów się i nie mów mi o zaufaniu
Jeśli mówiąc, że kochasz myślisz o rozstaniu.

To porąbane, mówimy do siebie kochanie
A jutro mijamy jak przed pierwszym spotkaniem.

Zbyt wiele rzeczy nie daje mi nic, a tylko coś ze mnie zabiera.

Usiądź na chwilę, skup i posłuchaj.
Opowiem Ci o tym, jak przestałem ufać.

Według mnie nie ma drugich takich ust, jesteś jedna jak jeden zdobycia Ciebie trud jest..

Wiem, kiedy zawodzę, wiem ile jestem wart
Tyle razy mnie uchronił tylko głupi fart.

Słowo przepraszam, wielkie jak ten, który przebacza
Czasem jedno słowo wykracza ponad to, co oznacza.

Wiem też jedno, że przegrywać trzeba umieć
Szybko wstać po upadku, a nie kłaść się do trumien.

Jestem z tych. Co czasem myślą, że wiedzą lepiej. Nie wiedząc nic, ten świat jest dziwny.



Od Marty:

Oni chcieli łatwej drogi? Mogli się domyślić,
gdyby ta droga była łatwa, nie wyruszył bym w nią nigdy.

Pomyśl, nasza wartość jest większa niż wartość wymienna,
dlatego dla nich bezużyteczna - dla nas bezcenna.

Znam swoją drogę, dziś wiem że mogę być bohaterem
zadać kłam twierdzącym, że moje sny to za wiele.

Płacę za błędy i powiedz co z tego?
Kim bym był dziś nie popełniając ani jednego?

Poczuć piękno wolności, znowu biec na oślep
i nawet nie waż mówić się, że nie dorosłem.

Na siłę, chciałem znaleźć, w tym wszystkim jakiś wzorzec
bo nigdy nie zapomniałem, że chcesz znaczy możesz.

Mam myśli brudne jak wielu ludzi ręce
wokół mnie burdel
ile kosztuje szczęście?

Zrozum ten płomień w nas, od zawsze przecież się tlił,
od zawsze przecież w nas był, dodawał nam wielu sił.

Dałeś wiarę by smutek ostudzić,
w Twoje imię zabija się ludzi.

Nie oglądaj się za siebie już.
było, minęło, cóż - wiele jeszcze przed nami.

I choć było trochę strasznie,
dzisiaj widzę więcej barw,
i wyciskam esencję, dokladnie z każdego dnia!

I myślisz sobie w głębi kiedyś będzie normalnie
mimo, że coraz częściej ta mantra staje ci w gardle.

Jaka jest pierwsza myśl, kiedy wstajesz rano
wiara, że możesz być kimś, czy że znów to samo?

Dym ulatuję w tył, to już nie moje sprawy
i choćbym chciał, to nie mogę sprawić,
by niedobity czas przestał krwawić.

Nic już nie będzie tak jak kiedyś, brakuje mi wparcia ich
a jak krzyczę, to wiem dobrze, że to niemy krzyk.

Nie ma tego złego, i co z tego że nie wyszło?
Bo jedno co w głowie mam to zawsze pewna przyszłość.

To mój najgorszy koszmar,
jak okoliczna poczta,
tu swoje musisz odstać.

I nawet kurwa nie wiesz, jak się teraz boję spać,
zamykam oczy, ciemny las, to mój WONDERLAND..

Jeśli miłość jest człowiekiem, chodzi mi o Ciebie..

Nigdy - nigdy nie lubiłem tego słowa,
trzeba wiedzieć jak użyć, żeby nigdy nie żałować.
Zawsze - jeszcze gorzej, zawsze się bałem,
to czas plus obietnice, zawsze z nimi przegrywałem...

Chuj w mój ból, niech skona,
bo zatrzymałem czas i moją twarz w Twoich dłoniach.

Jak widać nawet po przejściach jest serce,
musi mieć nadzieję bo cuda mają miejsce.

Skomplikowany świat, kłopot za kłopotem,
prędzej zrozumiem wszechświat niż ludzką głupotę.

Nie czuję sentymentów, powiem szczerze
wszystko przeleciało nam przez palce, może tak lepiej.

Magia jest w książkach, w ludziach nie bardzo,
książki zawsze pamiętały swoją wartość.

Pójdę za Tobą choć miałam więcej nie iść,
jak widzisz nie wszystkich czas może zmienić.

Zapominasz moje imię, przecież to mało ważne,
ale kiedy potrzeba znasz nawet mój adres.

Nie wierzę w nic już bo moja wiara,
sprawiła, że cały mój świat przestał się starać.

Mamy milion twarzy a prawdziwą tylko jedną,
każda inna milion razy dziennie uderza w sedno.

Wiesz, szukam szczęścia, ale może to jest tak
że to ono nie może znaleźć we mnie miejsca
we mnie jest już tak wiele, jednocześnie tak mało..

Zapomniałeś że szacunek i lojalność to po pierwsze.
pytasz mnie gdzie teraz jestem,
tu, gdzie byłem wcześniej.

Było ich wielu, wierzyli w ideały
za to przelali swą krew na polu chwały.

Sam biegłem nie raz po fundamentach piekieł
wierzyłem, ze tam może będzie lepiej
oczy ślepe, usta nieme serce z marzeń obdarte
zostałem ja i linie papilarne..

Dorastamy ale przeszłość mieszka w nas,
mam 20 lat ale za 20 lat chcę widzieć ten sam świat.

Cały czas czas ucieka nam przez palce,
nie poddajemy się w tej codziennej walce.

Tutaj mogę spocząć i tutaj mogę się schować
w zaciszu twoich ramion, w czystości twojego słowa..

Jeden moment, który zmienia całe życie,
nie ma czasu na zeszyt rozliczeń,
jedna chwila, która nagle pieprzy wszystko,
niepewność tego co teraz usypia plany na przyszłość.

Jestem marzycielem, bo co robiłbym bez marzeń..

Chciałbym nie musieć udawać już,
wykrzyczeć im w ryj, co mi sprawia ból.

Już nie szukam szczęścia tam gdzie go nie ma,
choć gdy ktoś pyta jak jest to wolę jednak zmienić temat.

O czym mam mówić o zwycięstwie?
Ponosisz klęskę kiedy nie masz z kim dzielić się szczęściem!