Strona GłównaCzwartek, Grudzień 18, 2014
Reklama
Witamy
na stronie pełnej tego co nam w duszy gra, cytaty, myśli oraz wersy które poruszyły nie jednego.
Strona stworzona dla fanów muzyki rap..

Kontakt: Martyna_123@poczta.onet.pl
97.
Cytaty, Myśli, Wersy
Mam poczucie, że chciałbym pić do lustra
Zaufać sam sobie, że nie skończę na kurwach.

Spokój w sobie znajduję, im dalej jestem od domu.

Przyjaźń? Jak nienawiść, najtrwalsze z uczuć.

Jesteśmy pokoleniem, które czuje tylko pierwszy raz
I chce czuć każdy dzień, nim minie jego czas.

Jesteś sam i choć czujesz jej dotyk
To wiesz, że dotyk można kupić za sto złotych.

Jak oni mogą być czyści, kiedy świat jest taki brudny?
Jak oni mogą być wolni, kiedy każdy dzień jest trudny?

Jedno słowo najsilniejsze uczucie może zabić
Lubimy ranić, nie umiemy przepraszać.

Żeby świat był lepszy, muszą pozmieniać się ludzie.
Mam 19lat, i dziwne problemy
Nie dupy, nie hajs, ale świat w którym żyjemy.

Starzy kumple mówią siema, nie jest super,
Chyba boją się mi pomóc, chuj wam w dupę.

Mówią 'jesteś idiotą, sam wchodziłeś do trumny,
Ale szedłem przez piekło sam, i jestem dumny.

Tobie mogę spojrzeć w oczy tylko we śnie,
Kocham życie i chyba kocham cierpieć.
Jestem na szczycie gdy na dnie może być pięknie...

Świat mówił idź przed siebie i resztę pierdol,
Ale nawet jeśli dojdę na szczyt, chciałbym mieć kogoś ze mną.

Mówią świat chamieje, ja wcale się nie dziwię,
Większość z nas to Trybsony i Natalie Siwiec.

Bierni, obojętność stawia przed nami bariery
I zaczynamy mówić do siebie z małej litery.

Są takie miejsca, gdzie łatwiej myśli zebrać
Tam możesz śnić o jutrze lub z "wczoraj" się pożegnać.

Nie umiem być taki, jakby tego chcieli,
Żyć jakbym miał walczyć o każdy centymetr ziemi.

Wokół tyle zła, że nawet nie chce mi się moczyć tych soczewek w płynie.

Wielu z tamtych zna mnie jako spokojnego chłopca
Który czasem zmieniał się w opornego gościa
Tłumił emocje, bazgrał mury
Wtedy nikt nie umiał nic zrozumieć z mej natury
Wtedy zew natury wzywał mnie na górę, gdzieś nad chmury…

I znów jesteś sam na rozstaju dróg..
Ciężko wybrać właściwą.
Słyszysz w okół tylko szepty,
lecz nikt nie pomoże. Twarze w oddali giną.

Ja liczę wrogów, a ty dajesz im chęć.

Chcieli mi wmówić że się dam zjeść
Że wejdę w paszczę, że się pcham gdzieś
Gdzie jest cmentarz serc, że nie ważne
Że nie patrzę, że się zaćpie
Że już zamknięty jestem w klatce
Jeszcze raz że spieprzę szansę
Jak prawie każde przedtem szanse…

Mam wszystko czego wielu chciałoby, ale nie szczęście…

Im głębsza blizna tym gorsza historia.

Zastanawiam się czy warto kochać na zabój, wtedy bardzo łatwo dostać w serce nabój.

Jeśli ból nas uszlachetnia
To mamy błękitną krew
Żaden szmul nie złamie serca
Nie będę płakał po eks.

Nigdy nie puszczam w niepamięć słów, które zadają ból.

Nadzieją ostatnią jesteś Ty, dziś mnie nie ma, lecz mam szansę jeszcze być - ZAOPIEKUJ SIĘ MNĄ...

Pieprzony samolubny, nadwrażliwy gnojek
Nawet z drzazgi w palcu robię kurwa teatr dramatyczny.

Niech spłonie wszystko obok, świat poza mną i Tobą.
Tylko Ty możesz mówić "stop", inni nie mogą.

Liczenie na cokolwiek, to skrzywiony algorytm
Ta jebana świadomość bardziej wkurwia mnie niż boli.

Upadłe pokolenie roztargało ją strzępy,
Co jeden większy kozak, co drugi bardziej tępy.

Wszytko za co kochałem ją i co kochałem w niej,
Tonie obok mnie w tym samym rynsztoku.

Wiesz.. Z każdym dniem miałem dosyć
byli kumple od piwa, lecz każdy odchodził.
Czułem niedosyt bo chciałem być droższy niż
te kilka groszy na fajki w soboty.

Wybierz: potępienie, zbawienie, życie lub śmierć, ale wiesz - bądź kim chcesz
Idź gdzie chcesz, rób co chcesz, myśl co chcesz
Ale pamiętaj, że grzech równa się śmierć
Mogę być kim chcesz
Musisz wiedzieć kim chcesz być.

Ej, możesz być kim chcesz, jesteś dzieckiem Boga
Wiesz - kochać albo nie - Twoja wolna wola
Możesz staczać się albo iść na szczyt, nikt
Nie ma prawa Ci dyktować kim masz być.

Czekać na cuda? Kurwa, to trochę jak medal za udział.

Chwilę muszę poczekać, dziś się idę najebać
kiedy nie miałem siły tak mówiłem
Ale ucieczka od problemu to problem kolejny i poprzedniego mi nie rozwiąże.

Kto wrogiem, kto przyjacielem, wszystko się zmienia z czasem
Wrogowie byli bardziej fair, niż niejeden przyjaciel.

Ten sam schemat, inny dzień to samo gówno
Ten sam schemat, dobrze wiem, jak w życiu bywa trudno
Ten sam schemat, ten kto raz cie zdradził, zdradzi znowu.

Po dziś dzień jedna zasada wyryta na sercu
Wciąż patrzę, komu ufam, nie szukam w ludziach już sensu.

Nauczyliśmy się wybaczać - najgorzej jest sobie.

Moja linia życia jeszcze się troche tli
Bo jestem tylko tłem zdarzeń i chwil.

Tata mówił, że można coś wypić
Że czasem w człowieka coś wejdzie i trzeba.

Kurwa jak ja w to wierzyłem i nie chciałem słuchać!
Człowiek uczy się na błędach - swoich.

Mówili mi, że nie zmieni się nic
że będę jednym z wielu przeciętnych szczyli
Dziś widzą, że jestem w drodze na szczyt
I przepraszają mnie, że we mnie nie wierzyli.

Byłem najlepszym ze wszystkich, jakich kiedykolwiek miałaś
A Ty wolałaś być z typem, co cię ciągle napierdalał

Chciałem powiedzieć wreszcie o kimś "best I ever had"

Gdzieś w tle na moment zgubiłem osobowość
Poprzez ogrom kłamstw, które mógłbym objąć dłonią dziś.

Patrzę na twarze tych, których łzy znam na pamięć
Nasze sny to miraże, w których zostaniesz na stałe.

Nie chowam łez, choć to znów dziś boli
I oddałbym wszystko, za ostatni uścisk dłoni.

Nie ma życia bez pożegnań, bez bólu, bez łez
Nie ma szczęścia danego raz na zawsze, wiem.

Nie zdążyłem się pożegnać, nie umiałem wierzyć w koniec.

Czasem wolałbym być trupem, trumna chociaż stłumi głos
Udawanie normalnego już mi zbrzydło, przykro mi
I jebać wszystko, patrze w przyszłość i nadal nie widzę nic.

I nienawidzę tych dni, kiedy znów tydzień w tydzień
Nie robię nic i nie mam siły by iść a.. błądzę.

Na trzy lata zniknąłem z życia wielu ludzi
W międzyczasie zdążyłem nawet świat polubić
Zniknęły problemy, które tu są obecnie
Ci wszyscy ludzie? Kurwa, czego oni chcą ode mnie?

Poznaliśmy się przez przypadek, mimo to
Chciałbym sprawdzić czy przez przypadek to nie to.
96.
Cytaty, Myśli, Wersy
Norma, im wyżej jesteś tym bardziej Cię ciągną w dół.

Chciałbym odbić się od codzienności, uciec,
Zostawić z tyłu parę powinności uciech i kurwa przyrzekam
Chyba to zrobię, bo jutro nic mnie nie czeka poza raczkującym fejmem...

Cały ten świat jest kurewskim oszustwem,
rozsypujesz części na potłuczonym lustrze.

Ja nawet wtedy się nie czułem od nikogo gorszy
bo miałem w sobie coś co mi pozwalało dążyć.

Ja mówię prawde, pierdole konsekwencje
ty mówisz, że to glupie – a my że charakterne.

Żyje w biegu - imion nie pamiętam, mam dość
Trzymam cały świat w swoich rękach - mam moc.

Nikt nie mówi mi co myśleć ani gdzie mam iść
Nie muszę inaczej żyć dziś.

Szukasz miłości gdzie miłość to tylko słowo.

Ludzie odejdą, oszustwa się skończą,
a wtedy nie zostanie ci nic, tylko samotność.

Zastanawiasz się dokąd iść i po co żyć,
kiedy zwykłe dni bolą zbyt przynosząc wstyd,
wolisz wobec nich być obojętna,
przecierasz łzy, chciałabyś nie pamiętać.

Czemu kiedy temat trudny, z rezygnacją krzyczysz chuj z tym?

Jak coś tracisz, to wiesz, że to tracisz bezpowrotnie, a jak wróci to wkurwia i to chyba nie za dobrze już.

Tyle ile masz, tyle jesteś wart!

I nie wystarczy słowo, by powiedzieć jak jest teraz.

Znowu nie daje rady, znowu okaleczam siebie, bo ból daje mi nadzieje, na zapomnienie Ciebie…

Hajsem szastać jak Tyson i bez poczucia winy
Żyć po prostu jak bym codziennie miał urodziny.

Mogę stracić
Mogę mieć
Możesz olać mnie lub chcieć
Ktoś ma coś, co ty masz gdzieś
Na przyjście i na wyjście “cześć”

A ja chyba chciałbym zabrać zabawki
Albo przez chwile pogadać od serca.

I dawałaś mi tę szanse nieraz, bym się pozbierał
Żebym wstał, zobacz wstałem, ale Ciebie już nie ma
I nie pomogą tu kwiaty, łańcuszki, pierścionki
Za dużo razy nabrałem Cię na te sztuczki
I ostatnie co mi powiedziałaś ‘Marcin zapomnij’
Lecz wiedz, że bez Ciebie nie liczy się już nic.

Panie, dałeś mi brata, jest mi bliski,
dam się ciąć za brata,
weź mu zabierz smutne myśli,
niech ten chłopak zacznie latać.

Droga jest trochę kręta, lecz dla mnie nie jest za późno.

Rzucone cześć ot tak, po dłuższej chwili
pustka pomiędzy ludźmi, którzy przecież razem żyli.

Znam, siedem grzechów głównych na pamięć, z autopsji
Jeszcze będziemy mieli czas żeby myśleć jak dorośli.

Umiem zawodzić, kochać i wiele jeszcze. Buzuje we mnie ten uczuć ocean.
Chcę znaleźć odpowiednie miejsce…

Każdy dzień tygodnia mógłby być jak piątek. I jebać co będzie potem.

Mistrz nic nie musi, mistrz ma być mistrzem.

Dałaś mi za wiele serca, za mało powodów by... by się nie poddawać, razem już do końca żyć..

nam dowcip o najbardziej samotnym człowieku świata.
Ten dowcip często jest o mnie, pointa nie jest zabawna.

Jeśli jesteś zdolny do tego, by zabić się, to jesteś zdolny do wszystkiego.

My to rozsypane puzzle po glebie i to głupie, bo jeden element zgubię i już się coś jebie.

Ludzie odejdą, oszustwa się skończą, a wtedy nie zostanie ci nic, tylko samotność.

Znowu zamykam oczy, ale nie kładę się spać.
Wiesz, przesuwam w głowie myśli, nic innego nie jest ważne.
Wyobraźnią wspinam się na wydmę, gdzie tylko ja i Ty.

Umiem zawodzić, kochać i wiele jeszcze. Buzuje we mnie ten uczuć ocean.

Każdy dzień tygodnia mógłby być jak piątek. I jebać co będzie potem.

Stań na szczycie góry zobacz jak mały jest świat
Dotknij dłonią chmury i powiedz, że dosyć strat
Stań na szczycie góry zobacz jak możesz być wielki
Od dziś masz w sobie tylko krew zwycięzcy.

Cenie ludzi za szczerość, – a nie szczere intencje.

Długo przyglądam się grze pełnej komercji
I ludziom, którzy zamiast prawdziwych cenią trefnych
Bez korzeni, bez wiedzy, bez koncepcji
Chcą przejąć to imperium, zbić hajs i z niego spieprzyć
Nie przegonią mnie dziś, bo ze mną nie szli
Ich nowe dokonania, to syf na tle doczesnych.

Na pozór wszystko gra. Uśmiecham się tak, jak jest to ogólnie przyjęte,
nie za szeroko, nie za wąsko. Tak w sam raz.
Jestem zawsze pogodny i uprzejmy dla wszystkich. Ludzie szanują mnie za to.
Tylko wewnątrz cichy głosik krzyczy 'kurwa mać!'

Później bierzemy na wynos kawę
Idziemy przez chwilę, leżymy na trawie
A Twoje rzęsy łaskoczą mnie w szyję
I czuję, że żyję, nigdy Cię nie zostawię
Palimy skręta na dwoje
Ty mówisz mi o swoich ulubionych piosenkach
Lubisz moje blizny i tatuaże
Sama masz kilka i chcesz zrobić następny
Wszystkie błahe sprawy zostają w tyle.

Mieliśmy olać wszystko, żyć jak w Stanach
Banał jak Bonnie i Clyde…

Policja zna tutaj tylko 3 metody zgonu
Przedawkowanie, samobójstwo i morderstwo.

Biorę wdech i patrzę na ciebie
Palę grass patrzę na ciebie
I właśnie mam nowy pomysł na scenę
Łapie kadr na zawsze dla siebie.

Jestem z tobą, kiedy ty nie masz już nadziei
Kiedy tracisz bliskich co, być przy tobie mieli.

Jestem ostatnim, kogo mógłbyś mieć za wroga.

Zdrada, lojalność nie mówmy o tych rzeczach
Jestem z tobą, w mych oczach zawsze znajdziesz człowieka.

Wcale się nie znamy, przedstawiają nas znajomi wreszcie
Rzucasz krótki uśmiech, ja - piję wódki łyk i
Przez chwilę, zanim usnę myślę “z kimś już mógłbym być”

Świat mnie zmęczył nie pierwszy raz
Nie płynie czas
Razi mnie blask
Idę spać
Cały świat - kiss my ass.

Media gloryfikują słabych i przegranych,
reasumując - chcesz być sławny, weź się zabij,
robią idoli z debili, dziękuję, jeszcze pożyję,
nie doczekasz chwili, gdy założę tę pętlę na szyję,
zginę z tarczą w dłoni, choćby w walce z wiatrakami,
żaden dzień nie jest stracony, więc gardzę samobójcami.

Już w nic tu nie uwierzę, większość to pizdy marne,
nie będzie królem życia ten, kto wewnątrz jest karłem.

Jestem sam. Jesteśmy sami oboje
i zastanawiam się, czy można być samemu we dwoje...

Za wiele było już gadania o tym czego tu
Nie mogę zrobić i osiągnąć, pora przejść od słów do czynów.

Co gdyby nie rap? Pieprzyć taki świat
Bez sampli i wersów nic nie jest wart.

Nie jest dobrze, nocą padam na wyro bez siły
mimo tego, to jedyny moment dnia, gdy bywam szczęśliwy
jakbym czekał na wyrok, u szyi miał kamień
jedyne, co widział, to dół, jedno co czuł - przyciąganie.

Czas to bezlitosny sędzia,
dobre chwile Ci zostawia tylko na nie ostrych zdjęciach.

Jak jeden czas wybierz stronę, w którą biegniesz,
bo jeden świat nie da więcej szans po tej jednej.

Hejterzy nie przeszliby kilometra w moich butach.

Pokazałbym Ci jak bawić się życiem, lecz po tygodniu
puściłabyś mnie jak psa.

Możesz marszczyć brwi, ale w żadnej ze źrenic nie widać nawet krzty odwagi.

Choć rap mnie dzisiaj leczy, to krwawi moje serce.

Z twarzy zniknął uśmiech, spotkałem go,
powiedział ”nie chcę żyć, idź po wódkę...”

Pale szluga, ona zakłada stanik,
podobno doszła dwa razy!
Powiedziała, że jest sama, powiedziałem że ja też jestem sam
i...
ponoć skłamaliśmy dwa razy!

Przyszłość jest niewiadomą, a ja nienawidzę równań
Zabieram ją, choć nieraz gubimy szlak
Choć zawsze umiemy wrócić na niego po kilku wpadkach
I nie wiedziałem, że umiem kochać aż tak…

Naprawdę nie wiem jak to jest zaznać szczęścia.

Nie jest tak samo, świat się zmienił przez rok
Nie chce wracać, uczę się trwać w asymetrii.

Moje emocje to statek widmo
Sztuczne źrenice albo ciemne szkła
Otwarte pistacje, zamknięte trumny
I parę tych chwil, których brak…. Życie to parę chwil.

Pójdę na boso piechotą po węglach po to, by pokazać Ci pieprzoną prawdę.

Za każdym razem, gdy wydaje mi się, że zbliżam się do sedna - gubię się bardziej.

Wierzę, że przeszłość jest nam po coś
i nawet jak nie pamiętasz dziś
to przyjdzie nam jeszcze gdzieś razem iść
wtedy ja powiem, że koniec stop
nie ma już nas, to nie to.

Stawiam mądrze każdy krok zanim zejdę,
by wytłumaczyć, że nie ma chwili, za które się będę wstydził…

I choć ranię to bolało mnie bardziej, kiedy to co kochałem okazało się kłamstwem.

Mój oddech zaufał jej...

Za każdym razem, kiedy idziemy do gwiazd to spadamy prędko...

Nigdy nie miałem spokoju, więc nie wiem jak miałbym dać Ci spokój.

Kiedy mówią mi: "Tak już jest" patrzę im w oczy
Tak długo aż odwrócą wzrok, bo nie znosi nikt z nich, gdy podważa się im stereotyp.

Zawsze chciałem być sobą... lecz mam w sobie więcej ludzi niż ziemia
Wszyscy chcą tu być sobą... lecz tak niewiele w nich jest oprócz chcenia.

Zwracali mi uwagę,
Teraz mogą tylko zwracać honor.

Pokaże stadu jak na szczyt idzie podziemie
Ściągnąć na dół mogą mnie tylko ci co niżej ode mnie są.

I nawet fenoloftaleina pokaże ci prawdę
Że zbyt wiele zasad sprawia ze życie staje bezbarwne się.

Tylko w słownikach kurwa prędzej jest miłość a potem seks.

Nie wychowały mnie historie kumpli, a uczyły własne błędy.

I nim zgaśnie ostatnia iskra nadziei, będę żył
Będę żył, wiedząc, że niczego bym dzisiaj nie zmienił.

Wiem jak postawić na swoim, Atak wielu boli to
że nie mogą grać mojej roli.

Nie chcę patrzeć na świat, którego nie zdołam zmienić...
Nie jest proste to co niby łatwe i piękne...

I kiedy tak myślę, że zrobię to serio
Bo czasem nie mam ochoty by żyć
I z wyjątkiem tego, że to ty jesteś ze mną
Naprawdę nie mam już nic.

A nasze życia są podobne w wielu aspektach
Też się z wieloma tekstami utożsamiałem
I dziś piszę tak, by między nami każda z dziwnych barier pękła.

Im więcej ludzi Cię lubi, tym więcej ludzi Cię nie lubić zaczyna.

Najcięższe co noszę to ten wzrok ludzi na mnie.

Chciałbym kiedyś się obudzić bez problemów i bez zmartwień
I bez lęków i upajać móc się tlenu każdym haustem.

Chciałbym wierzyć, że jest jedno takie miejsce, w którym mógłbym zniknąć.

Bo to życia dłużej już nie może trawić
Nie znienawidził miłości, tylko pokochał nienawiść.

I chciała odejść, wiedząc, że Bóg to najwyższy sędzia
I ma kodeks, i skazuje według własnych zasad
Wszystkich na śmierć, ale w różnych zawiasach.

Wybaczyć to zakochać się w ostatni dzień przed śmiercią.

Trochę ludzi zabija problemy żeby przypadkiem ich nie zabiły.

Na końcu języka każdy z nas ma brud istnienia
Więc zniszcz wspomnienia zamiast je zacierać...

Wodospad uczuć, wzmacnia ciągle moje ego
Które musi pokazać, że jest lepsze od każdego.

Cofam wskazówki zegarka, lecz to nie pomaga
Cofnij za mnie czas, by żyć - proszę cię, błagam.

Nie mogę tak, jestem na nie, powiedzieć tak, powiedzieć nie
Gdy wszystko jebie się - OK?

Wszystko wygląda pięknie, póki jeszcze mamy sił
Kolorować swoje życie bez końca, czasem na siłę.

Emocje z każdą chwilą ranią, bo przecież warto
Mimo wszystko - najgorsze jest kłamstwo.

Jak nie masz sił by iść - biegnij.
95.
Cytaty, Myśli, Wersy

Image and video hosting by TinyPic


Jestem obojętny, moje ego nie lubi się ze słowem smutek, może dlatego tak trudno naprawia mi się to co jest dobrze zepsute...

Nim dojdę do Golgoty, zanim będziesz mnie rozliczał,
niech nie przyjdzie Ci do głowy, grzebać w moich tajemnicach.

W plecaku mam wiarę, w dłoniach nadzieje.

Mów do mnie mów, możesz mówić cicho,
Możesz mówić bez słów, bez słów rozumiemy się nawzajem.

Zastanawiasz się co jesteś wart, a w radiu grają właśnie "Mniej niż zero"

Mam swoje zdanie, czasem tylko słów mi brakuje.

Na mnie to szczęście spada razem z deszczem,
chwilowo zmywa ból ze mnie, ten sam ból co zmywa z Ciebie,
kałuże ludzkich cierpień w bagno zamieniają glebę.

Nie ruszają mnie krzywdy, blizny, uściski, radość - to samo
Jestem obojętny moje ego nie lubi się ze słowem smutek
Może dlatego tak trudno naprawia mi się to co jest dobrze zepsute.

Spytasz czemu byłem takim debilem - nie wiem, chyba po prostu bez żadnych granic wierzyłem w siebie...

Miałem miłość nie bez konfliktów jak każda, ale nią cieszę się, bo tu wiem, że też część z was jej nigdy nie zazna.

Zakładam kaptur czarny jak glock, Ty airmaxy białe jak proch,
nie zdążyłaś ich kupić a upadliśmy na dno,
(odwróciłaś się) kiedy dawałem siebie na sto.

Nie wytrzymam bez Ciebie ani jednego dnia -
tak myślałem wczoraj, dziś obudziłem się sam.

Wrogów staram się trzymać daleko, blisko mam Ciebie, tkwimy tu razem, nigdy Cię nie zostawię.

Mówią mi, że źle wybieram pośród tras życia, wszystkie moje złe wybory dały NAS dzisiaj, nie ma złych dróg i pewnych klęsk, więc nie szukaj już lepszego wczoraj - łap dzisiaj

Spoko kocie, mamy 9 żyć, to ostatnie jest najlepsze i chcę Ciebie w nim.

Kłopoty to stan przejściowy zawsze, ale jestem z Tobą w nich.

Szkoda mi tylko tych ludzi, miliony cierpiących dusz
Tych którzy muszą się trudzić, gdy mają na gardle nóż
Trzeba myśleć i być skurwielem bo nikt się nie przejmie
Twoim losem, zwłaszcza jelenie w kościele czy w sejmie.

Nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta jak pokój, moje serce i słowa w Twoich ustach.

Potrzebne by znieczulić się, bo wciąż jeszcze bolą,
operacje na otwartym sercu #anestezjolog.
Zapomnę to wszystko, jak wszystko to nie jest pocieszenie,
ostatnia szansa na wieczność, miłość..
Nie wiem, gdzie jest, czy jest, wątpię,
myślę wyjedź z oczu, z serca.
Wyjeb znowu, przestań,
ile kroków wstecz, zrobiłeś dla niej?!
Rzuciłeś dla niej wszystko, lecz zabrakło uśmiechu losu,
teraz prosto zmierzasz na dno.
Najlepsze lata życia straciłeś na darmo,
łańcuch między Twymi nadgarstkami na jej szyi, przepadło wszystko.

Jeden sprzedaje nienawiść, drugi kupuje miłość.

Witam w generacji zgwałconych przez system.

Później poznałem ból i ludzi, którzy nie są wierni.

Fałszywy przyjaciel to oksymoron, co drugi szuja, kawał kurwy reszta chuja...

Słowa bywają zbyt ciężkie, nie zdziw się
gdy ktoś zawiśnie przez zwykłe brednie
Wiedz, że jeśli już do ust ktoś wkłada lufę
to za zimny spust ciągną bliscy ludzie.

Mam cholerną fobię na punkcie szczerości Waszego podejścia.

Kochana Polsko powiedz, kto w końcu wybawi cię
Bo to co się tu wyprawia już przestało bawić mnie.

Chuj do dupy władzy sądowniczej, co poradzisz?
Jak nie mają za co, to wsadzają za to, że nie mają za co wsadzić.

Jeśli nie nakłonię niebios, poruszę piekło.

We mnie wszystko poza chłodem jest ukryte.

Nie tracę wiary, że kiedyś może być lepiej.

Niech nikt nie liczy, że ktoś wyjdzie z tego cały
Dziś najtrwalsi zawodnicy mierzą siły na zamiary.

Nawet nie chcę słyszeć, ile mogłem zrobić do tej pory.

Nie spuszczaj głowy gdy stres wiąże Ci ręce,
nie musisz być kimś dla kogoś, bądź sobą dla siebie.

Skaczę za marzeniami i spadam w pustkę podobno jestem twardy jak skała podobno, podobno taka jedna mnie kochała.

Mam blizny na psychice zamiast zdjęć w albumie
Choć nierówno pod sufitem nie chcę spięć w ogóle
Życie to teleturniej, gdzie zamiast braw wpierdol
To nie “Miliard w rozumie”, a raczej “Gra w ciemno”

Jestem jednym z tych co dobrze śpi, choć nie ma po co wstawać.

Weź tępy kawałek szkła do ręki, zagryź zęby.
Samookaleczenie to bolesne eksperymenty.

Co cię obgaduje na każdym kroku,
ja tylko obserwuję to wszystko stojąc z boku.
I opisuję na kartce w zeszycie,
bo chcę żebyście wszyscy się wzięli za swe życie.
I wzięli pod uwagę z kim się zadajecie,
bo jak sami przecież wiecie,
polowa społeczeństwa to zwykłe śmiecie. To jest prawda i nie ma co ukrywać,
że połowa społeczeństwa po prostu jest fałszywa.

Nie umiemy żyć ze sobą, nie możemy żyć bez siebie,
Dobrze nam bywa bez siebie, ale ze sobą jak w niebie.

Chcę poczuć, że oddycham, zaczerpnąć życia
Chcę poczuć to naprawdę, mieć do twych ust kartę VIPa.

Już nie wiem co jest dla mnie dobre i czy jestem sobą,
Moje myśli są chore, tylu ludzi jest obok.

To życie kiepski żart, a mówią ci „Bierz je poważnie.

Zamknij oczy, daj porwać się snom
Nikt nie patrzy, więc nie opieraj się łzom.

Zabiłem wszystko co czułem, z tego wszystkiego i tak chuj zrozumiesz…

Każdy dzień oddala nas, odliczam czas,
do momentu w którym, znów zostanę sam, kurwa mać!
Znów nie mogę sobie spojrzeć w twarz,
bo się boję, że zobaczę ten sam emocji brak.
Jak wtedy gdy ostrzegałaś mnie, że wszytko jest nie tak,
a ja czułem, że wgniata mnie w ziemie ten pieprzony świat.
Choć łączy nas piękno spadających gwiazd,
stoję w drzwiach, ostatni raz życie traci smak, pryska czar.
Idzie burza, wiem, wiatr rozwiewa mgłę,
a ja uczę się żyć, każdym kolejnym dniem. Bez ciebie nie ma mnie.

Gdybyś wiedziałbyś, że osoba, którą kochasz jutro umrze,
To co byś jej powiedział, by dać upragnioną ulgę?

Pierwsza minuta może być ostatnią, dlatego ceń jak ostatnią...

Mówisz “Ja Twój przyjaciel” -przyjaciół nie mam chyba… a jak widzę zazdrość w ludziach, chce mi się rzygać..

Image and video hosting by TinyPic

Byłem pewny siebie, ale kilka razy chciałem odejść.

I bezceremonialnie przez wiele miesięcy się nie śmieję.

A ludzie? Nie wierzą w miłość, wierzą w romantyczne filmy
A przy zetknięciu z prawdą często opadają minki.

Jesteśmy ludźmi poznajemy życie, albo znamy je już dobrze
im bardziej je znasz tym bardziej wiesz jakie jest podłe.

Wierzę w nas bardziej niż w miłość, bo miłość jest jak człowiek,
chwilą co nie godzi się na to, że musi ginąć.
Powiedz mi to szczerze, chodzi o jakość czy o ilość? - Nie wiem. Jeśli miłość jest człowiekiem, chodzi mi o Ciebie.

Każdy ma ją, każdy ma siłę z wiarą, możemy przebić ten mur, pokonać największą z gór. W miejscu nie stój.

Magia jest wtedy, kiedy splatamy dłonie
a nasze oczy mówią wszystko zamiast słów
gdy uderzy coś, damy się ponieść
spierdoli się wszystko to, co było tu.

Dzisiaj zostały blizny, krytykę jebię szczerze...

Dzisiaj znamy się gorzej bowiem musieliśmy dojrzeć. I mijamy się na dworze często unikając spojrzeń. I myślę o niej ciągle choć byliśmy niepoważni i brak mi jej najmocniej lecz to mój wymysł wyobraźni.

Ten papierek ze szkoły nie czyni mnie człowiekiem,
bez tego też jesteś człowiekiem, więc nie przejmuj się jeśli
mówią ci, że bez tego jesteś śmieciem, nie przejmuj się i uwierz w siebie.

Stanął przede mną Bóg i tak do mnie rzekł
“Cudzych bogów przede mną nie będziesz mieć”
Cokolwiek bym nie robił nigdy go nie zdradzę
Robię rap tak jak serce mi każe.

Wychodzę, rozumiesz wychodzę, się wyprowadzam,
Ja jestem zerem, wiesz, ale przynajmniej cię nie zdradzam.

Nawet wtedy, gdy emocje wezmą górę po raz setny
Słowa jak żyletki znów rozetną temat przeszły
Znasz to do perfekcji teraz ranią wszystkie gesty
Chcę być Twoim opatrunkiem nawet najgłębszych ran ciętych
Obronię Cię przed tym, co od dziecka znam na pamięć
Choć demony wczorajszego dnia mieszkają w nas na stał.

We wszystkich zdaniach w moim życiu głos ma interpunkcja
To moja dobra, nieodłączna znajoma - autodestrukcja
Mój wróg number one, próg w każdej z bram
Zjawia się bardzo często tu, kiedy zostaję sam.

Te kilka słów, które możesz wpuścić pod skórę,
Czasem ważą tyle, że mogę tego nie unieść,
To musi być lepsze niż jutro i pojutrze,
Chcę je tylko usłyszeć, a potem mogę umrzeć.

Powiedz czym jest normalność, normalność to większość
A więc nie jestem normalny, jebać to - jak przeciętność.

Gdy zapada się grunt pod nogami
Charakter, będziesz polegać mógł tu tylko na nim.

Kolegów dobieraj ostrożnie lub wcale.

Musisz się określić czy mam iść z Tobą mała i być z Tobą od dziś do końca świata.

Czuję się jak milion, kiedy obok tyle zer.

Mógłbym się kształcić i zdobywać wiedzę
Żeby później zostać prezydentem lub papieżem
Na upartego mógłbym nawet wstać, przestać ćpać
Mógłbym wszystko, a nie robię nic, kurwa mać!

Gdybym miał numer do Boga, wykręciłbym go i czekał,
w głowie trzymając te słowa,
że chęci czynią człowieka zdolnym do wszystkiego.

Moje życie, to umowa o dzieło wzięte na kreskę.

Gdziekolwiek, cokolwiek, chcę tylko spoko żyć...

Chciałbym umieć jej pokazać tą miłość.

A Ty stoisz w progu z oczami pełnymi łez,
A ja kocham Cię i ja wiem, że Ty wiesz...

Na bank nie wyjdzie nam bo ile to już było prób,
boleśnie wierzę w nas i znów wpadam w cug.

Wiara czyni z Was debili - zwłaszcza jak wierzycie w siebie.

Nie mogę sobie wybaczyć niektórych rzeczy, uwierz,
Choć wiem, że ciężko uwierzyć w niektóre rzeczy co mówię.
Wiem, że trudno wymazać przykre wspomnienia
Są bolesne jak spacer na boso po rozżarzonych kamieniach,
Choć nie raz nie doceniam, jakie mnie szczęście spotkało,
Przetańczyć z Tobą noc całą chcę, dla mnie jeszcze to mało.

Przestań,
ile kroków wstecz, zrobiłeś dla niej?!
Rzuciłeś dla niej wszystko, lecz zabrakło uśmiechu losu,
teraz prosto zmierzasz na dno.

Nie obiecam Tobie domu, basenu, gadżetów, fury
Bo Ty mi nie możesz obiecać, że mnie nie rzucisz.

Gdy będę chciał coś obiecać to mnie pieprznij w twarz
To mniejszy ból niż oglądać jej policzki we łzach.

Teraz mamy siebie, pod słowem nie wporządku
będą chciały wracać, obiecywać jak na początku,
bo dałem im wspomnienia dobre jak oldschool.

Czuje strach kiedy świat stoi w miejscu
a ona Cię prowadzi do tej bramy wyjściowej w swoim sercu.

Jesteśmy ślepi, naiwni i niewierni
Dziwni a razem z nami setki obietnic
Nie mówie Ci, siema dziś i nie ma nic i trzeba żyć
I obiecuję sobie, że nie będę obiecywać nic.

Pożegnaj się raz a porządnie,
i nie pisz już do mnie jak zerwiesz z tym gościem.
I nie pytaj mnie więcej co słychać,
to samo co zawsze i żal mam do życia.

Chciałem to napisać - monotonia
Część mojego życia - monotonia.

Moje oczy, weź popatrz na nie bo kiedy patrzę nimi w Twoje,
to miej pewność, że nie kłamię.

Moje oczy smutne jak żadne inne.
Czekam aż w końcu przyjdziesz i zaśniesz przy mnie,
tyle razy już myślałem, że to koniec jest i gdybym miał pistolet,
to strzeliłbym sobie w łeb.

Powiedz mi, czy też miewasz tak, że stoisz i krzyczysz z całych sił JEBAĆ ŚWIAT.

Wkurwienie i nienawiść, to część naszego życia.

Życie jest za krótkie, więc spowalniam je jointami.

Wykorzystałem już wszystkie sposoby, by
Spróbować zapomnieć o tobie.

Przestajesz tonąć gdy znajdujesz wolność na dnie,
dla większości życie kończy się tu, dla innych się zacznie.

Im dalej jestem, obawiam się bardziej, że
im wyżej się uniosę, tym szybciej upadnę.


Image and video hosting by TinyPic
94.
Cytaty, Myśli, Wersy
Wiem, że dzisiaj ze mną jesteś i doceniam wszystko,lecz mam powód żeby myśleć, że nie będziesz jutro.
Jak się człowiek raz zawiedzie to żyje pod presją - zresztą sama powiedz, będziesz ze mną?

Powiedziałem kocham życie, pamiętasz? Dopóki śmierć nas nie rozłączy, żegnaj...

Płacz, łzy, miłość, szczęście
depresja, rozpacz, chcieć - więcej
biorę - dawki - coraz - silniejsze
podwajam płacz, łzy - płacz, łzy, miłość, szczęście...

Czuje się stary ale nigdy nie byłem dorosły.

Dzisiaj mi smutno i chuj, ty spinasz się kurwa o każdy mój problem
I po co się synek tak spinasz, powiedz, ty, martwisz się o mnie?

To niewiarygodne, ale jest sens się trudzić, bo koniec końców jakiś sens to mieć musi...

Jeśli miłość jest człowiekiem, chodzi mi o Ciebie...

I wiem, że sens jest w tym, jak na mnie patrzysz, będę obok, jak świat z nas zadrwi...

W tylu miejscach na świecie chciałbym się obudzić, przy boku mieć nie byle kogo,
ale tylko ją, tę jedną, z którą zechcę przenosić góry - a jeśli stawiać mury z nią,
to z murów tylko dom...

Krzyczę głośno, a tak naprawdę moja dusza milczy.

Mogłaś być tą jedyną, byłaś moim ideałem, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że jesteś nim dalej.

Dałem Tobie cząstkę siebie i nie wziąłem jej z powrotem.

Ja nie jestem jak inni ludzie, co szukają szczęścia jak listu w butelce. Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że przegrałem siebie i Ciebie...

Nie wiem, co mnie przeraża bardziej,
twoja łatwowierność czy moje kłamstwa.

W tylu miejscach na świecie chciałbym się obudzić,
przy boku mieć nie byle kogo, ale tylko ją, tę jedną,
z którą zechcę przenosić góry - a jeśli stawiać mury z nią, to z murów tylko dom...

Boże jeśli jesteś to chociaż rzuć na nas okiem
może jesteś wrogiem, przestań się bawić naszym losem
proszę, bo z każdym krokiem widzę że to wszystko prysło
może napraw tą zepsutą przez nas ludzi rzeczywistość.

Nie wierz kiedy mówią Ci: już więcej nie zostało nic,
że cierpimy na próżno
Nigdy nie przestawaj śnić o tym co przyniesie świt
Na miłość nie jest za późno.

Słyszysz mnie? Podobno wszystkich słyszysz a ja myślę, że to bzdety, wiesz? Jaki byłbyś nieludzki jakbyś słyszał każdego? A może słuchasz tylko jak się klęczy? Albo tylko w kościele? Wtedy otwiera Ci się wybiórcze ucho. Tylko, że mnie nigdy nie zabiorą do kościoła bo nigdy o to nie poproszę. I nie uklęknę. Więc słuchaj mnie teraz. Proszę o życie, słyszysz? Powiem głośniej, błagam Cię o życie. Takie życie jak teraz z bólem i ze łzami w oczach mojej małej. Nie zabijaj mnie teraz jak wszystko widzę i słyszę. Nie zabijaj mnie kiedy cierpię. Nie zabijaj mnie ręką tej, której kocham bardziej niż wszystko na świecie. Wiem, że to grzech, ale kocham ją bardziej niż Ciebie. Przyznaję się. Nie każ nas za to, moje dziecko w niej rośnie, wiesz? Proszę Cię, Boże.

Dzisiaj miałem sen, chciałbym zatrzymać go w pamięci, był dobry jak seks z miłości nie dla pieniędzy,widziałem bólu kres i życie w świecie bez nędzy.

Tak bardzo mało dało to, że wciąż krzyczałem
A Ty gdzie wtedy byłeś?
Co jest kurwa? Nie słyszałeś?
Nic nie zostało i doszedłem tu po zgliszczach
Przez to uśmiecham się na zewnątrz
Płacze tylko w myślach.

Patrzę na zdjęcia, pęka mi serce
Chwil nie cofnę, wiem.

Chciałem się zabić już kilka razy, ale odwagi mi brak,
Tchórzostwo ratuje życie już którymś razem,
Chyba mu medal uszyje, za odwagę,
Ale raczej takie na pół gwizdka życie, to tylko czasem,
Bo na ogół pragnę wrażeń, a z życia wyczyniam bajkę.

I czuję się, kurwa, całkiem żałosny, gdy myślę o Tobie nocą i błądzę.

Raczej nie jestem romantykiem, kocham tylko muzykę
Dziewczynę mam, niestety zawszę inną co weekend.

Znowu czuję się jak przegrany śmieć, bo
Wszystko się wali prócz tej ściany przede mną.

Nie chcę płaczów, łez płynących rzewnie,
przeznaczenie od nas niezależne,
jeśli zamarzłby ocean musisz wiedzieć,
byłbym pierwszą osobą, która przez niego pobiegnie do ciebie.

Powinnaś zachowaniem i wyglądem udowadniać miłość..
czułe ruchy, szepty, nie zawiłość
szacunek, szczere słowa, musisz wiedzieć czego chcesz
we mnie też, oparcie będziesz mieć, dobrze wiesz.

Zrobiliśmy razem setki kilometrów po niebie, ale na którymś z postojów zostawiliśmy sens.

Życie opisywane tysiącami liter, zalane falami bitew, momentami jadowite.

Zastanów się i nie mów mi o zaufaniu
Jeśli mówiąc, że kochasz myślisz o rozstaniu.

To porąbane, mówimy do siebie kochanie
A jutro mijamy jak przed pierwszym spotkaniem.

Zbyt wiele rzeczy nie daje mi nic, a tylko coś ze mnie zabiera.

Usiądź na chwilę, skup i posłuchaj.
Opowiem Ci o tym, jak przestałem ufać.

Według mnie nie ma drugich takich ust, jesteś jedna jak jeden zdobycia Ciebie trud jest..

Wiem, kiedy zawodzę, wiem ile jestem wart
Tyle razy mnie uchronił tylko głupi fart.

Słowo przepraszam, wielkie jak ten, który przebacza
Czasem jedno słowo wykracza ponad to, co oznacza.

Wiem też jedno, że przegrywać trzeba umieć
Szybko wstać po upadku, a nie kłaść się do trumien.

Jestem z tych. Co czasem myślą, że wiedzą lepiej. Nie wiedząc nic, ten świat jest dziwny.



Od Marty:

Oni chcieli łatwej drogi? Mogli się domyślić,
gdyby ta droga była łatwa, nie wyruszył bym w nią nigdy.

Pomyśl, nasza wartość jest większa niż wartość wymienna,
dlatego dla nich bezużyteczna - dla nas bezcenna.

Znam swoją drogę, dziś wiem że mogę być bohaterem
zadać kłam twierdzącym, że moje sny to za wiele.

Płacę za błędy i powiedz co z tego?
Kim bym był dziś nie popełniając ani jednego?

Poczuć piękno wolności, znowu biec na oślep
i nawet nie waż mówić się, że nie dorosłem.

Na siłę, chciałem znaleźć, w tym wszystkim jakiś wzorzec
bo nigdy nie zapomniałem, że chcesz znaczy możesz.

Mam myśli brudne jak wielu ludzi ręce
wokół mnie burdel
ile kosztuje szczęście?

Zrozum ten płomień w nas, od zawsze przecież się tlił,
od zawsze przecież w nas był, dodawał nam wielu sił.

Dałeś wiarę by smutek ostudzić,
w Twoje imię zabija się ludzi.

Nie oglądaj się za siebie już.
było, minęło, cóż - wiele jeszcze przed nami.

I choć było trochę strasznie,
dzisiaj widzę więcej barw,
i wyciskam esencję, dokladnie z każdego dnia!

I myślisz sobie w głębi kiedyś będzie normalnie
mimo, że coraz częściej ta mantra staje ci w gardle.

Jaka jest pierwsza myśl, kiedy wstajesz rano
wiara, że możesz być kimś, czy że znów to samo?

Dym ulatuję w tył, to już nie moje sprawy
i choćbym chciał, to nie mogę sprawić,
by niedobity czas przestał krwawić.

Nic już nie będzie tak jak kiedyś, brakuje mi wparcia ich
a jak krzyczę, to wiem dobrze, że to niemy krzyk.

Nie ma tego złego, i co z tego że nie wyszło?
Bo jedno co w głowie mam to zawsze pewna przyszłość.

To mój najgorszy koszmar,
jak okoliczna poczta,
tu swoje musisz odstać.

I nawet kurwa nie wiesz, jak się teraz boję spać,
zamykam oczy, ciemny las, to mój WONDERLAND..

Jeśli miłość jest człowiekiem, chodzi mi o Ciebie..

Nigdy - nigdy nie lubiłem tego słowa,
trzeba wiedzieć jak użyć, żeby nigdy nie żałować.
Zawsze - jeszcze gorzej, zawsze się bałem,
to czas plus obietnice, zawsze z nimi przegrywałem...

Chuj w mój ból, niech skona,
bo zatrzymałem czas i moją twarz w Twoich dłoniach.

Jak widać nawet po przejściach jest serce,
musi mieć nadzieję bo cuda mają miejsce.

Skomplikowany świat, kłopot za kłopotem,
prędzej zrozumiem wszechświat niż ludzką głupotę.

Nie czuję sentymentów, powiem szczerze
wszystko przeleciało nam przez palce, może tak lepiej.

Magia jest w książkach, w ludziach nie bardzo,
książki zawsze pamiętały swoją wartość.

Pójdę za Tobą choć miałam więcej nie iść,
jak widzisz nie wszystkich czas może zmienić.

Zapominasz moje imię, przecież to mało ważne,
ale kiedy potrzeba znasz nawet mój adres.

Nie wierzę w nic już bo moja wiara,
sprawiła, że cały mój świat przestał się starać.

Mamy milion twarzy a prawdziwą tylko jedną,
każda inna milion razy dziennie uderza w sedno.

Wiesz, szukam szczęścia, ale może to jest tak
że to ono nie może znaleźć we mnie miejsca
we mnie jest już tak wiele, jednocześnie tak mało..

Zapomniałeś że szacunek i lojalność to po pierwsze.
pytasz mnie gdzie teraz jestem,
tu, gdzie byłem wcześniej.

Było ich wielu, wierzyli w ideały
za to przelali swą krew na polu chwały.

Sam biegłem nie raz po fundamentach piekieł
wierzyłem, ze tam może będzie lepiej
oczy ślepe, usta nieme serce z marzeń obdarte
zostałem ja i linie papilarne..

Dorastamy ale przeszłość mieszka w nas,
mam 20 lat ale za 20 lat chcę widzieć ten sam świat.

Cały czas czas ucieka nam przez palce,
nie poddajemy się w tej codziennej walce.

Tutaj mogę spocząć i tutaj mogę się schować
w zaciszu twoich ramion, w czystości twojego słowa..

Jeden moment, który zmienia całe życie,
nie ma czasu na zeszyt rozliczeń,
jedna chwila, która nagle pieprzy wszystko,
niepewność tego co teraz usypia plany na przyszłość.

Jestem marzycielem, bo co robiłbym bez marzeń..

Chciałbym nie musieć udawać już,
wykrzyczeć im w ryj, co mi sprawia ból.

Już nie szukam szczęścia tam gdzie go nie ma,
choć gdy ktoś pyta jak jest to wolę jednak zmienić temat.

O czym mam mówić o zwycięstwie?
Ponosisz klęskę kiedy nie masz z kim dzielić się szczęściem!


93.
Cytaty, Myśli, Wersy
Jak jesteś sam ze wszystkim, zaczynasz srać na wszystko.

Kolejny dzień mi ucieka, zapierdalam jak szczur
Wieczny dylemat: być czy mieć?
Ale czy warto żyć jak tłum?

I ten wszechświat kocham, chociaż wkurwia mnie solidnie...

Sporo wiem o przemijaniu, wiem jak może boleć serce
Mimo wszystko kocham życie, bo mi daje szczęście.

Wiesz, są takie progi, które czas uczynił za wysokimi
Na nasze nogi i na nasze rozkminy.

Chcemy zdobywać kosmos i kolonizować księżyc, lecz najpierw trzeba dorosnąć, żeby pozaciskać więzy mocno.

To tylko życie, nie zatrzyma go pauza.

Wierze w siebie, bo nie miałem, kiedy się zawieść,
a jeśli nadzieja matką głupich muszę być adoptowany.

Istnieją myśli, których kurwa nie zniesiesz
Nie znajdziesz ratunku pod ostrzem żyletek
Czasem to myśli ludzi, których kochasz jak Werter.

Nie musisz dać mi przeżyć, potrafię ustać sam,
choć głównie w miejscach gdzie na pamięć każdy z kroków znam.

Nie masz szczerych przyjaciół, za to masz szczerych wrogów.

Nie wiem nawet, co czuję. Wiem tylko, że pada śnieg.
I nie wiem czego potrzebujesz. Wiem tylko, ze jest mi zimno.

Prawda jest w ludziach, nie w tym co materialne.
Prawda to więcej niż pełne kieszenie.
I więcej niż zemsta jest warte przebaczenie.

Niedobrze mi się robi już od tego, co robimy,
Nie wolno mi pić wódki, nie chcę też brać kokainy.

Smakuje życie, kiedy pieprzysz obowiązki
Smakuje zdrada, gdy Ci nie zależy.

Jestem z tych. Których życie czasem jest popierdolone.
Bij pionę jak masz takie samo, lub rozumiesz moje.

Wiem, że jestem źle ujęty przez resztę
Jest mi to obojętne jak zeszłoroczny sylwester.

Mówią, że w przyszłości będę zbierał puszki
Skurwysyny tak się mądrzą, jakby wracali od wróżki.

Kilku ludziom udało się zapomnieć kim jestem
nawet tym najbliższym, naprawdę nie kumam
nie wiem czy by przyszli nawet gdybym umarł.

Nie każ mi próbować zrozumieć ludzi,
bo przez ten syf znowu będziemy się kłócić.

Bywa różnie, miłość złych emocji naucza
i rok później poleci znów "Gdyby nie to" Hucza.

Znów musiałem zmarnować szansę, a
Kurwa, miałem być dorosły.

Obraz świata sam w sobie jest jak puste płótno,
moje bystre oko wciąż maluje na nim tłuste gówno!

Nie jestem jak większość, mogę pokazać Ci ból, lecz nie obojętność.

Nienawiedzę się za moją wrażliwość
Tyle razy już ja chciałem ominąć
Na chwile chciałbym zaginąć
Lepiej zasypia się skurwysynom.

Dochodzi czwarta nad ranem, zasypiam
W słuchawkach mnie żegna moja muzyka.

Mamy w sobie miłość
I nich szydzą ci co siłą chcą mi wyrwać świat.

Tyle spraw, na co dzień raczej mam z tym kłopot
Ale kiedy jestem sam, tamten świat powraca nocą.

Nie mam problemów, to kwestia psychiki
Zapętlam się w myślach, coś jak nawyki.

Jeżeli mam spadać to tylko do podłogi nieba,
żeby udowodnić Bogu, że mnie zabić się nie da.

Zanim umrę, chce zobaczyć szczęście w oczach matki
Jestem cieniem optymizmu, zaćmieniem słońca.

Gdzie ból, strach, łzy, znieczulica wieje chłodem
Sam zwiedziłem wiele ulic, wiem ile ścierpi człowiek.

Jestem częścią tego świata, niczym więcej
Bo jak Ikar w to wierzyłem nadaremnie
Nie chce więcej wołać wróć, w oczach widze tylko stres
Stoje na krawędzi, myśli krzyczą - leć.

Próbowałeś kiedyś oswoić śmierć? Ja próbowałem, wiem - nie da się...

Widziałaś moje łzy, moją bezsilność, mój strach...

Niektórzy myślą, że mnie znają - KURWA TAKI CHUJ.

Uśmiechnij się, zanim powiemy sobie żegnaj.

To co kocha może go zabić, więc be careful what you wish for.

Zawsze wierzyłem w miłość - w ideę ponad biochemią, czułem że to ludzie tworzą piekło i tworzą niebo.

Pieprzyć lęk wysokości, trzeba żyć.

Nie wiem co jest tym ludziom, co ich tak zmienia,
że na każdego zawsze znajduje się jakaś cena.

Nie trzeba wierzyć w cuda, wystarczy wierzyć w siebie, możesz osiągnąć wszystko tylko musisz to wiedzieć.

Milion słów kopie w dupę, głowę, kopie po wszystkim..
A najgorsze jest to, że kopią Cię własne myśli.

Poczuj z każdym detalem całą tą rzeczywistość,
spokój możesz odnaleźć w ciszy przez chwile milcząc.

I weź nie mów mi o straconych szansach i okazjach, bo nie zemściła się na mnie do dziś żadna z nich.

Wiem, że wszystkiego masz czasem dosyć,
zrób to, podnieś głowe i rozpuść włosy.

Do dna przyciąga nas to co w pozoru lekkie.

Od Marty:

To ten kolejny dzień, kiedy myślę nad sensem,
cieszę się, że jeszcze czuję coś, bo to znaczy, że jestem. / Kali

Kocham życie i chyba kocham cierpieć
jestem na szczycie gdy na dnie może być pięknie. / TMK aka Piekielny

Uwolnij się od grawitacji jądra,
przestań obciążać się ciężarem prostych rozwiązań! / Bzzt Sound System

Wszystko mi jedno, między nami pada deszcz,
lecą krople z drzew, a ja moknę im wbrew. / Wizja Lokalna

Nie trać mnie, choć nie powiem ci kiedy dojdziemy,
póki idziemy lód nie może nas w siebie zamienić. / Bisz

Jak wymyślisz wehikuł czasu to daj mi znać,
bo choć bywało różnie chciałbym cofnąć czas,
oddałbym wiele by jeszcze raz tam zagościć,
jak Michael J. Fox zrobić skok do przeszłości. / High End

Niby daję z siebie wszystko, ale doskonale wiem, że
gdybyś tu był dawałbym jeszcze więcej. / Zduno

Bohaterów poznasz po czynach
i nie tylko facet to synonim słowa "siła". / Deobson

Zaufasz sumieniu swemu
jak powie "marzeń nie miej" to nie wierz jemu,
sam już powinieneś wiedzieć czemu. / VNM

Ziemia to pudło w którym żyć trudno,
jeden ma wszystko, drugi ma gówno,
pierwszy się śmieje, drugi traci nadzieje,
nie sądź mnie, nikt z nas sędzią nie jest! / POLSKA WERSJA

Ile w koło jest rzeczy wymagających wyjaśnień,
ile pytań, na które już odpowiedz jest rozmyta. / Fenomen

I szkoda, że nie było Ciebie wtedy ze mną
wtedy mógłbym Ci pokazać, że żyłem pełną gębą. / Planet ANM

Tyle pytań chcę Ci zadać, które mi w głowie siedzą
ale zbyt boję się, że zadasz mi ból odpowiedzią. / SzUsty Blend

Ponad tych, którzy szerzą strach nie wierząc w nas,
chmury pod nami, słońca blask. / Wena

Toczę wyścig, sam ze sobą się ścigam,
i wierzę, że ta droga którą idę jest właściwa. / Zbuku

Lubię to życie serio, mimo że strzela z Uzi,
i nie lubię tłumu kumpli, wolę sprawdzonych ludzi. / Deobson

Też tak masz? Chcesz wrócić do lat?
W których, każdy z nas miał na wszystko czas i
postrzegał wszechświat jak łebek od szpilki,
a smak życia to był smak prawdziwej milki. / Rover

Słone łzy potrzebują słońca,
choć upadamy jak dziś,
coś każe iść nam bez końca. / Wizja Lokalna

i nie prosić o nic, nie mówić wiele
a potem lecieć i gonić wiatr, czuć go na ciele. / TMK aka Piekielny

Życie jest piękne i głupie,
jako to pierwsze je kocham,
jako to drugie nie umiem. / Bisz

To nie sztuka poznać ludzi, a poznać się na nich, tak! / Fabuła

Popełniam błędy, ja wiem to,
bo każdy z nich jest pieprzoną turbulencją. / Pcn
92.
Cytaty, Myśli, Wersy
Za długo się taplałem w tym bagnie,
żeby na tacy dziś wam podać, to co znalazłem na dnie!

Przecieram zaspane oczy,
ocieram dłonią dłoń,
powtarzam sobą bądź i nie spieprzaj stąd...

Trudno kochać dom, jeśli to tylko meble...

Głównie jestem zmęczony tym jacy są ludzie dla siebie.
Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę... codziennie.

Tu ludzkie oczy mówią tylko jedno - gdzie hajs?

Nie mów mi jak zazdrościsz miejsca, na którym jestem,
bo mam dość tych co mówią mi jak życie mam piękne,
niejednokrotnie chciałem, by zakończył je stryczek,
Ty stoisz głuchy nawet nie chcesz słyszeć jak krzyczę...

To moja 8mila, jedyna chwila, życiowy finał
Ważne jak kończysz, nie jak zaczynasz.

Ziemia to pudło w którym żyć trudno, jeden ma wszystko, drugi ma gówno,
pierwszy się śmieje, drugi traci nadzieje,
nie sądź mnie kurwo, nikt z nas sędzią nie jest!

To nie sztuka poznać ludzi, a poznać się na nich.

Prawdziwa miłość musi się docierać centymetr po centymetrze,
Najlepsze, wierze jeszcze przed nami,
Zostańmy sami, zostańmy własnego losu panami,
Odseparowani od niepotrzebnych negatywnych dla nas kwestii,
Porozmawiajmy bez żadnych sugestii, porozmawiajmy...

Ci wszyscy obcy wokół myślą, że mamy wszystko,
niech wezmą spokój, zabiorą oczywistość,
chcę usłyszeć głos, nie słyszę go, choć jesteś blisko.

Choć zawsze widzę Cię, ja nie czuję Cię znów, czekam na mały cud, który mógłby to przerwać...

Wziąłem ślub z najpiękniejszą kobietą na ziemi,
nadal kocham ją choć minęło 7 lat od śmierci.

Nie poszukam więcej szczęścia na dnie kieliszka,
Jekateriny nie ma trudno, nie ta to inna.
Gdy emocje już opadną to pójdę prosto, stworzę album,
który wyśle ludzi hurtem w kosmos.

Stań na szczycie góry zobacz jak mały jest świat.
Dotknij dłonią chmury i powiedz, że dosyć strat.

Proszę odejdź już nie chcę pamiętać
Wszystkie momenty, ciągle pękały nam serca
Chociaż zawsze byłaś przepiękna to nic nie czuję
I nie mam pojęcia czemu wszystko psujesz.

Dopóki człowiek się śmieje nie przegrał tak mówią - nie prawda
bo ile można śmiać się na siłę.

Wyobraź sobie, że wstajesz rano, hajs wpada na konto sam
Wszelkie maile od szefa możesz zaznaczać ikonką "spam"

Skoro śmierć to meta życia po co, powiedz, tu biegłeś?
Szybciej niż inni, żeby zatrzymać się w połowie.

Jestem muzykiem, ale najlepiej gram na emocjach.

Wiem, że idę do dobrego celu, ale poza tym moje życie to martwy punkt.

Nie trać mnie, rozpal mnie wokół
Nie jestem przypadkiem w Twoim życiu - jest powód
i znasz go, i to lepiej niż ja o wiele.
Nie trać mnie, jestem Twoim marzeniem,
Nie trać jej, nadziei na nasze spełnienie,
Nie trać mnie...

Potrafisz o czymś marzyć to potrafisz też to spełnić,
po drodze się okaże jaki jesteś charakterny...

Bo największa odwaga to nie patrzeć za siebie,
każdy dzień jest jak runda - musisz ustać...

Ty wierzysz jeszcze mocniej że wszystko będzie dobrze,
a konkurencja żyje nadzieją, że się potkniesz.

Nie otworzysz drzwi dopóki nie pokonasz schodów.

To skomplikowane odnaleźć schowane przesłanie w sobie,
no chodź, ja Ci pokażę kochanie kopalnie w której kopię,
to co wykopałem to skarb jest,
kamień filozofów, Syzyf prosił, więc odturlałem mu trochę... kłopotów.

Czasem trzeba poświęcić wiele,
by coś wyszło, a chuj z tego zrozumiałeś,
jeśli zawsze miałeś wszystko.

To twój wybór czy tragedia cię tu wzmocni czy zabije.

Toniesz w kompleksach - brzytwę ci rzucę, no bo też przykro mi,
zwykle jestem miły, gdy widzę, że męczysz z życiem się,
liczę, że przetniesz żyły, lżej będzie, kiedy Ci spłynie krew.

Lepiej dziś nie podchodź do mnie, nie jestem w nastroju,
wykrzyczę ci prosto w mordę "zostaw mnie w spokoju".

Pielęgnuję tę nienawiść w sercu na dobre,
i karmię ją głupotą ludzi, którą widzę ciągle.

Nie mam serca, wiesz, chyba mi gdzieś wypadło,
kiedy schylałem się, żeby sobie zapierdolić wiadro,
i warto było, teraz żyję sobie tak,
jakbym wsadził chuja w globus i mówił, że jebię świat.

Niekiedy tak jest, że bliscy odchodzą!
Ci bliscy dadzą Ci wszystko i o nic nie poproszą!
Pseudo koledzy zwodzą, na psach zawodzą!
Nic tylko kurwa mać zajebać kosą!

Walczyłem o zrozumienie, byłem gnojem naiwnym
dziś też walczę o zrozumienie, ale moje dla innych
nie mam recepty, nawet perspektywy na nią
wrażenie mam niestety takie, dranie więcej wygrywają.

Szanuj bliskich, jeśli tylko oni Ci zostali bo wszyscy co Cię szanowali pouciekali,nie ma tu ich,
zostałeś sam jak palec dziś siedzisz w fotelu wylewając gorzkie żale.

Mam paru sprawdzonych, czas pokaże czy po groby, reszta jak gubiłem ostrość, to nie miała jaj zadzwonić.

Bo w gabinecie luster jesteśmy tacy sami
i bardzo często sami sobie zadajemy rany
ja nie dam się omamić wszyscy niby tym gardzą
każdy z nas jest po części hipokrytą i kłamcą.

Skurwysyni cieszą ryj kiedy leżysz na dechach
bycie chujem to cecha i nawet pisze się przez ch.

życie uśmierca nas na starcie
rodzisz się w bólu i płaczesz, nawet nie wiedząc jaki świat jest
od początku chcesz uciec,
bo to co mamy od zawsze, to złe przeczucie.

Nie mam nastroju by rozmawiać teraz
gdy między nami brak pokoju jak weekendami w hotelach.

Chociaż nie gram w totka to często skreślam ludzi.

Czasem wybucham - wiem o tym
czasem nie słucham - wiem o tym
nigdy nie ufam - wiem o tym
ale nic nie uspokaja mnie tak jak jej dotyk.

Bo świat bredzi w kółko
I już dawno nas wyprzedził, planując nam ciężkie jutro.

Ścierałaś kurz z moich uczuć, by odżyły
a ja odkładałem nóż którym miałem podciąć żyły.

Chcesz iść? Idź. Nie jestem zdziwiony. Ponoć nie ma ludzi niezastąpionych.

Nigdy nie chciałem kupić Ciebie za przymiotniki...

Zostaw cierpliwość dla mędrców, dzieci dla ojców, małżeństwa tym, co zamiast pieprzenia chcą rozmów.

Usta nie grają słów, martwe z emocji głodu, spokój w sobie znajduję im dalej jestem od domu...

Nawet jeśli mówią mi zwolnij, musisz być przy mnie.

Patrzę na innych ludzi i ich domy,
nieletnie prostytutki, napierdalane żony
i myślę, że mój dom, chociaż nie był dobry,
dopierdolił mi, ale w granicach normy.

Zachowania: bij się aż padniesz, bierz czego pragniesz nawet jak nie dadzą Ci.
Nie wiem gdzie bym był gdybym się nie zmienił,
bicie szyb, bicie w ryj, problemy...

Te same twarze, ludzie inni nie do poznania
Co się z nimi stało, czas wady poodsłaniał.

Mam talent, chociaż ty myślisz, że pieniądze
Nic nie miałem oprócz przeczytanych książek
Wysłuchanych gadek i obejrzanych filmów
Ty gdybyś dostał spadek, rozjebałbyś majątek
A ja gdyby mi dziś zabrali wszystko
Za pięć lat miałbym dużo więcej dziwko.

Idę! Nie poddam się życie nigdy mnie nie złamię,
Nawet jak będą sypać sól na moją świeżą ranę.

Sam siedzę w nocy, sam chodzę, sam proszę, sam mówię, sam płaczę, sam walczę ze światem - jak trzeba sam się wzniosę.

Jestem przekonany, że możemy wszystko i idę za tą myślą
Choć nie mam nic prawie
Odpowiadam za swoją rzeczywistość która zmienia się
Pod perspektywą z której patrzę...

Jestem jak pierdolony żuk obrócony na plecy,
Muszę na nogi stanąć jakoś zanim mój czas zleci.

Ci sami ludzie dają nam ból i miłość,
Ci sami ludzie kochają i nienawidzą,
Ci sami ludzie raz chcą dać Ci wszystko,
Ci sami ludzie później krzyczą fuck you dziwko!
91.
Cytaty, Myśli, Wersy
Nie jestem z tych, których zrozumiesz za pierwszym razem.

Czasem mam wrażenie, że nie wiesz o mnie nic
I żałujesz, że nie jestem tam, gdzie dawno mogłem być.

Wystarczy wierzyć, że coś da się zmienić
Co niektórzy niestety zatracają swoje talenty
Wóda, koks i miłość do łatwych pieniędzy
Potrafią okaleczyć nawet najczystsze diamenty!

I kiedy noc znów przynosi ciszę
On otwiera szufladę wyciąga kartki i pisze...

Ratował świat lub traktował go jak kat gilotyną.

Frajerom śni się po nocy forsa
On nie mógł spać, chciał zobaczyć dumę w oczach ojca
Ostatni raz, matki twarz i promienie słońca
To zapisane w gwiazdach, dlatego nie zmienię końca
Nie chcę, Bóg nie zna naszych snów z podwórek
Wypluwa nasze marzenia, każe iść znów pod górę.

Mam lekką niedodwagę, choć połykam każdy bit.

Niby wszystko się układa, wiesz nie jest zajebiście
Moje myśli są splątane kajdanami beznadziei...

Tak się żyje właśnie w dwudziestym pierwszym wieku
Że trudno poszukać człowieka w człowieku.

Nawijam, że mnie boli ludzie przekłamanie
Gdy zostane z niczym, moja wolności mi zostanie.

Miałeś skończyć z piciem, a skończyłeś tutaj ze mną.

To klasyczny Hip-Hop, nie pedalska muzyka, tutaj się nie pije dziecinko tu się łyka.

Pierdol słodkie kłamstwa, to zniewala rozum.

W powietrzu wisi dzisiaj melanż, tak jak czuje go brat
ale jedyny problem, to wypłaty brak.

Justa miała śliczne oczy chciała skakać z mostu,
zakochałem się w Jagience co sypała ściechy koksu.

Wszystko mógłbym Izie dać,
tak jak Oli, ale one chciały...HAJS!

Głos, którego nie miałem dosyć, nawet w środku nocy.

Znów udawać, że jest dobrze, a nie jest dobrze od dawna.

Odbieram, w słuchawce głos "wszystko spierdoliłeś", a dzwonię tylko po to, żeby sprawdzić czy żyjesz

szedłem przez piekło sam i jestem dumny,
że stoję twardo jak nigdy na nogach,
bez pomocy ludzi, przyjaciół, bez boga.
Jeśli przetrwałem to, to mogę przetrwać wszystko.

Nie wiem jakim złem bije ode mnie, że wszystko się jebie mimo, iż jest pięknie.

Z tamtych marzeń pozostał tylko smak porażek.

ile kroków wstecz zrobiłeś dla niej? rzuciłeś dla niej wszystko,
lecz zabrakło uśmiechu losu,
teraz prosto zmierzasz na dno - najlepsze lata życia straciłeś na darmo,
łańcuch między Twymi nadgarstkami na jej szyi, przepadło wszystko..

Pamiętam jej rozbijane łzy na mojej sinej skórze i jej rozmazany tusz do rzęs na mojej siwej bluzie.

Hart ducha wypracował w sobie
Bo Bóg dał mu jedynie talent.

Dotknij mnie i połóż rękę tam, gdzie bije niespokojne serce
zrozum mnie i szepnij jeszcze, że będzie dobrze, że nie zostawisz mnie...

Pytam co się stanie z nami, każdy milczy, a na ścianie napis - nie zapomnij gdzie Twój dom...

Nic nie przychodzi samo, niczego mi nie dano, tak już mam od lat - nie umiem dać za wygraną.

Łańcuchy konsekwencji ciągniesz u nóg do śmierci
i różnisz się od reszty, więc jesteś aspołeczny.

Jestem na pograniczu krain, w jednej Cię uszczęśliwię, a w drugiej nadal będę ranił. Nie chcesz, uwierz... Nie chcesz czuć tego na skórze.

Szukam szczęścia jak każdy chyba zresztą
i wiem, że ze znalezieniem go bywa ciężko
co mam klęknąć i płakać w niebo głosy
czy zrobić takie piekło, by każdy miał mnie dosyć?

Są tu dupy, które mają tylko dupę i sztuki, które zasługują tylko na sztukę.

Nie spałem nic wczoraj i nie zasnę dziś wcale
I chyba zaraz z bezsilności trzasnę czymś w ścianę
Miałem - jej nie zawieść, ale jej znów jest przykro...

U mnie ławka, chłopaki z bloku, osiedle,
u Ciebie kawka, tępaki z forum i serwer.

Kurwa mać jaką świat bywa dziwką.

Ja też sny gonię i chuj wie w jaką stronę.

Ojciec uczył mnie zarabiać, uczuć mama, nie pierdolę się z hajsem i nie płacę za uśmiech z rana, chuj nie amant, ale chociaż masz pewność mała, że nie uśniesz sama dziś

Jak masz charakter, masz też wrogów i to zaakceptuj.

Szukam szczęścia jak każdy chyba zresztą
i wiem, że ze znalezieniem go bywa ciężko
co mam klęknąć i płakać w niebo głosy.

Bo dopiero dojrzałość równa się dorosłość.

I chyba strach przed porażką zrobił ze mnie mężczyznę...
dziwne,ale to chyba ten strach daje mi siłę.

W tym niezadowolonym społeczeństwie wszyscy jesteśmy podejrzani o szczęście.

To kolejny dzień z rzędu patrzę jak ten żar gaśnie w nas, no niby raźniej, ale czas nam mija wokół, a my dalej z nad bloków strzepujemy z gwiazd popiół...

Hip Hop to piękne imię, już zawsze będziemy razem.

Czasem czuję zazdrość, lecz, to kwestią normalną gdy nie mogę czegoś zdobyć jak ktoś, to ma za darmo...

Jeżeli w wierze zbudujesz wieże to wiedz, że jeszcze trzeba tam wjebać się.

Prócz widocznych zmian mam kilka cech skurwiela przez to, że dwa bliskie serca tak daleko siebie żyją znów.

Jestem chamem i nie umiem być już tego częścią...

Zdecydowałem, że oddam wszystko, na razie żyję za cudze często, żeby mieć czas, by budować przyszłość.


90.
Cytaty, Myśli, Wersy
Pragniemy rzeczy, których nie będziemy mieli i mamy to,
czego w zasadzie nie chcemy.

Morderca seryjny rodzi się w przepychu.
Geniusz zdycha porzucony na śmietniku.

Z tym piekłem wziąłbym rozwód, lecz za późno jest na odwrót.

Budzę się wkurwiony, nie mam sił,
a muszę wierzyć, że nonsens, w którym żyję ma cel, ma mnie zmienić.

Nienawidzę pierdolonych palantów w bejsbolówkach za dwie stówy z hologramem na daszku..

Niezależność ponad wszystko, nawet jak miałbym zostać sam.

Pewność siebie w moich oczach bez obiekcji.

parę razy miałem już niebo na ręce,
parę razy szukałem nieba w butelce,
parę razy myślałem: to koniec,
parę razy myślałem: jest konkret,
parę razy byłem pewien jak nigdy,
parę razy byłem niemy na krzywdy,
parę razy zawiodłem Cię mocno,
a dziś jak nigdy CHCIAŁBYM TO COFNĄĆ...

Umiesz zatrzymać rezygnację i zrezygnować z niej, zamiast rezygnować z nas.

Tu, gdzie często wiele chcesz, a mało możesz.

Nigdy nie czułem miłości do nienawiści.

Jeśli zejdę na zawsze na dno zupełnie i pęknę na starcie i nadam z dołu tu mayday - zostaw mnie...

Dziś mam mało sił, zbyt mało żeby dzisiaj gonić sens.

Znam Cię, a Ty mnie znasz również, świetnie,
ale czy zastanawiałeś się, co kryje moje wnętrze?

Taka cicha na pozór, a wiele chciałaby wykrzyczeć,
zrozum, sam po nią przyjdzie los, który da jej krzywde.

Nikt jej nie pomagał, teraz każdy chce chętnie,
ona wprost odpowiada, mogliście wcześniej.

Nie moze być stare, co jest świeże i nowe.

Nawet nie chcę myśleć co by było, gdyby nie Hip-Hop!

Mamy różne miejsca zamieszkania, nazwiska i status
Łączy nas to, że każdy z nas ma jakąś słabość.

Nic nie boli tak jak życie,
Znów do niego masz w chuj pretensji,
Siedząc zamknięty w jego niewoli jak jeńcy.

Słabe punkty masz po to, by na błędach się uczyć.

Przyjaźnie, ekscesy, kontakty, interesy, wielkie rzeczy
Wszystko się składa z wielu mniejszych
Każda z małych części ma słaby punkt
Sam najlepiej wiesz jaki jest Twój.

Chcesz się wyżyć, widzę to zwykły prymitywizm,
choć nie mówię wprost, idę wciąż i Ty mnie nie skrzywisz.

Przy kasie w hipermarkecie, nie kupie życia instant....

Żyj tyle ile możesz albo jeszcze lepiej Boże,
niech Ci się powiedzie, pędź szybko jeśli tylko jedziesz po swoje.
A jak się rozjebiesz, to sam sobie odpowiedz
czy Twoje życie było kurwa jednorazowe?!

Świat jest pojebany, a my zaraz za nim.

Nie pytaj czemu nie szukam już ofiar w ludziach,
w zabójstwie na samym sobie chcą mi przypierdolić współudział.

Nigdy więcej nie powierzę serca żadnej kurwie.

Wciąż realizuję plany, żyjąc swoim życiem
Wierzę mocno że przyjdzie ten dzień gdy złe momenty
Wezmą w łeb i już nigdy nie powiem „może kiedyś”

Potrzebny jest Ci odpoczynek, najlepiej wieczny.

Mam w sobie tę miłość i to też jest siłą, nie pozwala zaraz na laurach lec.

Dawno już wybrałem czego pragnę,
stanie jakieś prawo mi na drodze to je nagnę.

Ten trudny świat pochłania pył
I płynę w nim i plynę w nim od tylu lat....

Jeden szczegół może zmienić sens pogoni
Więc nie stawaj w szeregu i ufaj swej autonomii
Zawsze, chuj że boli, na przekór światu zaprzecz
Niech Twoja krew zawrze, zanim cię zapną w zaprzęg
Słuchaj co ważne jest, życie jest testem
Odrzucaj bezsens, choć ze mną w bezkres..

Chce mieć otwarte oczy i nadal ludziom wierzyć
Już mam otwarte oczy, oni nadal nie są szczerzy.

Co to znaczy kiedy opuszcza Cię fart? poprostu to zjebałeś, no i chuja jesteś wart.

Przy życiu mnie trzyma rodzina, bliscy, marzenia,
jest żywym trupem ten kto ich nie ma.

Moja pierwsza dziewczyna lubiła opowiadać o zasadach,
mówiła co to charakterność a co zdrada.

Jeśli wkuję tą igłę pod skórę i się zsunę na dywan, a ludzie nazwą mnie ćpunem - ZOSTAW MNIE...

Muzyką na słuchawkach zabijemy obojętność.

Czeka mnie dezercja, samowolne oddalenie
To jak dawać rady, ale ich nie przyjmować.

Kto urodził się kurwą nie zdechnie kanarkiem.

Walczę by żyć, czasem by iść jestem jak kamień, co głazem chce być.

Każdy ma swoją drogę na szczyt tak jak każdy ma swój krzyż...
i dobrze się zastanów co zrobisz jak już na nim będziesz...

Nieraz jest cisza, innym razem słowa
Których od razu zaczynam żałować...

Coś we mnie pękło, pojawiła się zmiana
i chyba się nawet zacząłem zastanawiać.

Kiedy patrzę w twoje oczy zmęczone, jak moje,
chciałbym znów upić się dziś wieczorem, jak co dzień,
urwać film, nie pamiętać, że nabroję cokolwiek,
pada deszcz....i tu stoję, jak pojeb...

Gdy osiągasz sukces sam, wszyscy chcą go opić,
a gdy toniesz w gównie, patrzą jak się topisz, ludzie.

Już mnie nie jara życie w samotności
mógłbym tu zaraz zacząć szukać miłości
ale miałem dość ich i chyba skumałem
że to czego szukam już miałem, amen.

Czasem chcę słyszeć tylko te bębny
z samplem, aby ukoić nerwy i wygrać walkę.

Nie wiem jak mogę Ci pomóc
Czuje się bezsilny, samemu oglądam filmy w domu.
Chce się odciąć i nie myśleć.
Kiedy patrze na spadające łzy, życie staje się przykre,
Obydwoje chcemy uciec od prawdy.
Ciężko ja znosimy i za często nas drażni...

Mój charakter jest wróżbą, w której nic nie jest jasne.

Pierdol się, takich nie ściemniam, tylko nie pamiętam.
Towarzystwa z wyższych sfer, którym śmierdziała moja ręka.
Teraz słuchają płyt, żeby wiedzieć co jest modne,
Na podwórku mówią "joł!" i spuszczają spodnie.

Niepewność - odkąd pamiętam to z oczu mi spędza sen,
wszyscy pierdolą o stabilizacji,
a ja jestem w szoku bo nie znam jej.
może nie dojrzeje nigdy...
a może kurwa za chwilę,
niczego nie jestem pewny ziom - moje życie to spacer po linie.

Kieszenie wypełniamy samotnością po brzeg.

Czemu kiedy temat trudny, z rezygnacją krzyczysz chuj z tym?

89.
Cytaty, Myśli, Wersy
Całe swoje życie poświęciłem słowu.

Mój świat - nie wpuszczam tu byle kogo,
nie sprzedaje tu byle czego, nie unikam ruszania głową,
może mylisz mnie z inną osoba i dlatego jest nam nie po drodze,
bo widzisz wciąż moje plecy, a chciałbyś prowadzić załogę.

Możesz być przechujem i tak przelejesz niejedną łzę.

Biorę wdech, zwykły wdech czyni mnie szczęśliwym.

Weź głęboki oddech czarnego powietrza.
Poczuj zawiść, pychę, zazdrość i zew krwi.
Dusisz się. Zło w każdym z nas tkwi.

Przeważnie przy Tobie zachowuję się poważnie,
przypadkiem przy Tobie rzucam kurwą nierozważnie,
mój charakter jest wróżbą, w której nic nie jest jasne,
jest szlakiem pełnym barier, traktuj go z dystansem.

Wkręcam się w ciebie jak w Grę o Tron.

Tęsknie, gdy nie ma cię przy mnie
Jesteś żarem, bez niego stygnę.

Ty moim, a ja twoim cieniem.
Dla tych chwil chce mi się żyć
Coś ciągnie mnie, jak magnez, do ciebie.

Życie ma tempo, które szybko zabija.

Mógłbym stać w tym oknie,
zrobić krok w bezpowrotnie.

Obiecuję sobie co dzień, że zmienię coś
W swoim życiu, w mojej drodze do dobrobytu, wciąż
Wymieniam stare postanowienia na nowe.

Bo to, co wczoraj było mądre, dziś cechuje głupich
A to co dziś jest mądrością jutro może nie mieć sensu.

Stworzę świat, w którym nawet będąc sam
Z muzyką utworzymy pełnię.

Ileż można obiecywać sobie, że będzie dobrze?
Jednocześnie czując, że nadciąga najgorsze.

Ale mamy w sobie siłę, a wszechświat nam niesie pomoc
Non stop, by trudne chwile nocą zamieniać w odwrotność.

Dzięki temu wiem jedno – choć ludzie wybaczają
Zapomnieć mają ciężko i często nie zapominają
Tych złamanych obietnic, i przez to się zamykają
Widzą cudze błędy, ale nie widzą, że to zwierciadło.

Nigdy nie byłem otwarty na ludzi
Bo to co większość jeszcze śmieszy
Mnie dziś zwyczajnie nudzi

Gdybym tak po prostu powiedział Tobie
Że nie zależy mi na niczym bo czuję pustkę w sobie.

Nie ma nic wstydliwego w tym że kogoś zraniłeś,
każdy ranił, lecz w jaki sposób to zrobiłeś?
Jeśli zdradziłeś to jesteś bez wartości,
nie można Ci ufać bo do kurestwa masz skłonności.

Kiedy wybierasz sobie zawód, to się wiąże z zawodem,
by mieć na gaz i wode, czasami lecisz za wode.

Nie trzymałem się z ludźmi, trzymałem się z dala
mówiąc się nie kłóćmy, lecz wypierdalaj
Nara, bo w tym cały ambaras,
żeby dwoje chciało na raz, a tylko jedno się stara.

Umiesz zatrzymać rezygnację
i zrezygnować z niej, zamiast rezygnować z nas.
Nie trać mnie, nawet jeśli chcesz końca
i masz rację.

Tylko on kurwa jak zwykle musiał być tam gdzie kłopoty.

Kiedyś nieco inaczej spoglądałem na nasz świat
Nie widziałem tyle brudu, a dziś mogę go przytulać.

Daj mi czas, bym zapomniał o nas,
daj mi chwilę ciszy, daj mi spokój, pokaż Boga,
daj mi dzień bez pamięci, bym uwierzył w miłość...

Nie mówiłem im, że będę walczył
mówiłem, że dosyć mam nieudanych prób
i że już chyba po prostu wystarczy,
nieświadomie sam kopałem sobie grób.

I co teraz popierdolony świecie?
Nawet taki gość jak ja musi zaufać kobiecie,
siła to jedno,
ale spokój daje tylko ktoś obok.

I kiedy przyjdzie mi zapłacić za to wszystko,
Nie będzie przy mnie nikogo, zostanie hip hop.
Chyba już nie chcę wiedzieć co o mnie myślisz,
Jak każdy popełniam błędy, życie to wyścig.

Nie chcę być więźniem strachu, dosyć milczenia,
Bo widzę jak przez niego umierają Wam marzenia.

Jeśli rapu słuchają dzieci, to weź się ucisz,
może właśnie dzięki niemu wyjdą na ludzi.

Nie mów, że mnie kochasz, miłość to pułapka,
nie widzisz w mych oczach nic, to tylko maska.
88.
Cytaty, Myśli, Wersy
Szczęściem chcesz się podzielić, porażki dzielą nas same.

Miałem kiepski dzień, lepiej do mnie nie podchodź,
poznaje smak życia i jest raczej gorzko.

Twoja sytuacja jest przejebana, jakbyś miał na imię Donut i był policjantem w stanach.

Więc układam tą pościel, nie zostawiając kartki
Wyskakuję oknem, nie ma się co mamo martwić.

Mam zaniki rozsądku, przez to kłopoty z prawem
Dlatego wyjdę oknem, przeszłość w pizdu zostawię.

W głębi serca nawet człowiek zły może być dobry.

Kiedy łza zamknie powiekę, ja znów stanę się człowiekiem...

Są takie rzeczy, które unieść ciężko
Wiesz, ile waży łza, kiedy serce boli?

Nie wiem jak ty, ale ja się trochę boję
Że ten koniec jest już blisko, że już Bóg mi kopie dół.

Nie docenisz życia, gdy nie otrzesz się o śmierć
Dlatego prawie nigdy nie uśmiecham się do zdjęć.

Jeśli mnie skreślisz, nigdy nie stanę obok
To słowo dla kurew, które zostawiłem za sobą!

Chodź w sumie ciężko powiedzieć czy to nienawiść czy miłość
to w sumie wolałbym wiedzieć za co mam za chwile zginąć.

Muszę pozdrowić teraz wszystkie te poprzednie, nim powiem, że nie dorastacie do pięt jej.

Dziś patrz, scenariusz standard, a byłaś przekonana, że łączyła nas magia...

Nie mam pojęcia, ile to warte typie.
Nocy zamkniętej w emocjonalnym syfie
Kilku zwrotek, przyjaciół bez twarzy.
Próg zmiany czując, że nic się nie wydarzy.

Są historie, które uwierz, znam z autopsji,
akceptacje tego, że nie ma sprawiedliwości.

Przez ciernie do gwiazd, nie muszę tego dziarać sobie,
bo mam to w oczach, sercu słychać to w każdym słowie.
I dobrze wiem najlepsza terapia to spowiedź,
więc to co siedzi we mnie, chce opowiedzieć Tobie.

Najważniejsze, żeby te problemy nigdy nie stały się przeszkodą,
na drodze do zrealizowania marzeń,
bo każdy je ma ja, Ty, On, Ona i wszyscy musimy z nimi żyć.

Jestem spoko, choć głęboko we mnie drzemie Killer.

Tu gdzie miejsce łączy nas, a podejście różni.

Ciężko brat od chodnika się oderwać,
Gdy skrzydła są lepkie, od brudu podwórek.

Czujesz ból, chociaż nie chcesz czuć nic,
świat rozpada się na pół, Ty wybierasz, że chcesz żyć.

Ból? Przestań to psychologiczna walka.
Jak ten niewidzialny krzyż, który niesiesz na swoich barkach.
Nieś go i nie pozwól by on cię poniósł.

Strzeż go nawet, gdy czujesz, że jesteś w domu.

Pamiętam lubisz robić zdjęcia, robiłaś je mi.
Pewnie teraz na nich tkwi on, może z tobą śpi.
Kogo to obchodzi, pewien jestem, że mnie

Psuje mnie ten świat, mamo
A nie chcę żyć tak samo jak większość
Budzić się rano i czuć to polskie piętno.

Bo mieć serce dla ludzi to bezsens
Choć bezkres wiary w jednostki pozwala wierzyć jeszcze.

Więzi międzyludzkie zastąpiono facebookiem.

Nie potrafię mówić prawdy, prosto w oczy,
więc nie powiem Ci kurwa, że mam Cię dosyć.

Nigdy w życiu nie wychylałem się prywatnie,
Byłem typem typa, który mówił najmniej.

Tak naprawdę przebić się nigdy nie chciałem,
To efekt braku empatii osoby nieśmiałej.

Znam to bardzo dobrze, bo kiedy sam byłem na dnie,
to żaden z was skurwysyny nie raczył odwiedzić mnie,
teraz stoi tutaj każdy, odpicowany pod szyje,
i robi dobrą minę do złej gry myśląc, że jej nie odkryje.

wierz mi - omijam ich jak wszystkie moje byłe,
jest ich tyle, że nie wiem z którą jeszcze tu nie byłem,
mógłbym przyrzec, że przepraszam je za każdą krzywdę,
inny patałach dał jej sygnet, chuj wbiłem w skruchę.

Dla niektórych wciąż sky is the limit,
jaki limit, od zawsze byłem ponad wszystkimi.

Nie poznasz człowieka po tym co nosi na nogach.

Jestem zimny jak lód, i twardy jak skała,
Romantyczny w chuj, brutalny tak jak prawda.

zamiast wymieniać spojrzenia, zacząć wymieniać słowa
choć jedyny wyraz tu to wyraz zwątpienia na twarzach
to czuję tęsknotę gdy znów sobie Ciebie wyobrażam.

Diabeł dał mi charakter, Bóg dał mi flow i umysł.

Wierzę, że przyjdzie dla nas lepszy czas
ale dziś stoję tutaj i krzyczę - pieprzyć świat!

Jeśli jesteś zdolny do tego, by zabić się
To jesteś zdolny do wszystkiego.

Mówisz mi jak mam stać, lepiej powiedz jak iść.

Emo rap samobójców w ubraniach od sponsora
ciężko mi uwierzyć w dramat z żurnala porad.

Dopóki człowiek się śmieje nie przegrał tak mówią - nie prawda
bo ile można śmiać się na siłę.

Wybaczyć to zakochać się w ostatni dzień przed śmiercią.

Jak masz problem to rozwiąż go sam, ja to pierdole,
swoje życie mam w dupie, a co dopiero Twoje.




87.
Cytaty, Myśli, Wersy
Lecę na zysk? spoko, bądź pewny swego,
lecz mój rap jest jak Twój pysk - chuj Ci do niego.

Twoje historie o sobie jak cytaty z hagiografii,
sprawdziłem Twoje słowa - oszalały wariografy,
mimo wszystko zaufałem Ci na przekór temu,
bo byłeś zerem a ja chciałem pomóc zacząć od zera zeru...

Niestety w życiu przeżywa się tylko dwie miłości prawdziwe.
Pierwszą, która umiera i ostatnią od której się umiera - niestety.

Serce nie pęka, problemów z tym nie mam
bo nawet mama mówiła mi, że mam je z kamienia.

Chciałem mieć szczęście, chcieć nie znaczy móc.

Wzrok to nasze drugie serce.

Znajomi mówią, że jestem wampirem nowych doświadczeń.

I gdy przez gardło spłynął znowu kieliszek,
chciałeś wykręcić jej numer i ją usłyszeć,
ona też tak miała pewnie setki razy,
bo przecież była od Ciebie uzależniona,
i uwierz mi, że daleko jest azyl,
ale nie możesz zadzwonić, bo wtedy dasz się pokonać,
szukasz wyjścia, nie da Ci go czysta,
potrzebujesz odrobiny towarzystwa,
znajdujesz je myśląc "zapomnę o nas",
tylko czemu szukasz akurat w innej ramionach?

Nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko

Nie znienawidził miłości tylko pokochał nienawiść.

Czasem wierze, że z kłód rzucanych mi pod nogi wybuduję niezatapialną tratwę.
Wtedy kolejny skurwysynofragles wystawia mnie do wiatru. Czy ja wyglądam jak żagle?

W jej oczach łzy, w Twoich tylko bezsilność,
bo nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko.

Cierpienie z czasem daje uśmiech dwukrotnie silniejszy.

Świat wydaje się być piękny, bezpieczny kiedy od prawdy dzielą nas milimetry.

Żyjemy lekko bo ciężko jest trzeźwieć,
bo życie jak techno łupie w łeb codziennie.

Schroniska bloków, nigdzie indziej nikt nie chce nas.
Daj mi drugie życie, zaprzepaszczę je jeszcze raz (…)
Wszyscy za jednym, jeden za wszystkich, wieczne więzy we krwi (…)
Frajerów czuć na kilometr, uważaj na tych prawdziwych

Jak jesteś sam ze wszystkim, zaczynasz srać na wszystko
Nikomu niepotrzebny Ty nie podejdź za blisko
Jak pies który był bity, kiedy zobaczy rękę
Nawet jeśli chcesz pomóc - lepiej dzwoń po karetkę.

Jesteśmy sami, nawet gdy kochamy i kochają nas i tak
prędzej czy później zaczyna przerażać ich ten chaos w nas.

To nie klęska przegrać jedną z bitew, klęska to przestać walczyć i przegrać całe życie.

Zapomnę to wszystko, jak wszystko to nie jest pocieszenie,
ostatnia szansa na wieczność, miłość..
Nie wiem, gdzie jest, czy jest, wątpię,
myślę wyjedź z oczu, z serca.

Chcę pić sake w Japonii, a w Meksyku tequillę
Chillować jak w Chile, bo w życiu piękne są tylko chwile..

Tylko głupcy myślą, że wygrywa najsilniejszy.

Będę uśmiechniętym gościem kiedy śmierć po mnie przyjdzie,
bo nie sprzedałem wartości, nigdy nie bałem się myśleć.

Chcę poczuć to co Ty, nie wiem w sumie jak
chcę znowu zacząć żyć, już nie umiem grać.
Już nie umiem, splot wydarzeń uderzył w splot
gdzie słoneczne dni liczę na palcach rąk.
Boli prawda, co? U mnie ból jest przewlekły
więc nie wmawiaj mi, że kiedyś świat będzie piękny, co?

Ulice bez jutra, tu rosną zła kwiaty
uczciwość i czystość, wstydliwe stygmaty
stygmaty trądu jak bez pracy osiedla
to sprawa bezdenna, nie dotrzesz do sedna.

Może miałbym inne życie typu ćpał i chlał
Ruchał szlaufy, złapał HIV
Pięścią nie wersami udowadniał swoją wyższość
Pytasz co by to zmieniło - diametralnie wszystko.

Mam swój dół. Pierdolę odpowiedzi na maile,
Nie chcę odwiedzin, chyba, że masz dla mnie lek na receptę.
Biorę te, które mam, ale zdają się leczyć próżnię.
Ile trzeba tego zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć?!

Czy miałem uzależniać miłość od kumpli,
z których przyjaciółmi mogłoby być 2 z nich,
dziś znam anioła, mówie mu diable,
te rzeczy dzieją się naprawdę.

Ktoś odlicza dobę, kto inny odbiera życie sobie
gdzieś los gęsty jak wosk, łzy kładzie na nagrobek
jak krzyż na ramię, gdy zwiążesz sny z opętaniem
Twoje imię nosi kamień, na wieki wieków pamięć.

Choć nie wiem, co nas czeka,
Odwaga dobra cecha,
A duma w środka rozpierdala, aż pękają żebra.

Pierdolę stado, chodzę gdzie chcę i kiedy chcę,
Mam jeden moment, jeden strzał jak Eminem,
Nie po to by zaistnieć, lecz po to żeby mieć
Pewność, że żyłem tak jak chcę, nim przeminę.

Są ci, którzy wiedzą o czym mówią gdy milczą
I ci, którzy milczą gdy nie wiedzą co mówić.
Są ci, którzy mówią, żebyś milczał, nie wiedząc
Że na wpierdol w tej chwili zdążyli zasłużyć.

To dla wszystkich matek, wychowujących dzieciaki solo
pamiętajcie, rzeczywistość da się nagiąć silną wolą.

Bardzo zdolny i leniwy to na pewno mowa o mnie.

Róża to była wcielona miłość do życia
typ artystki, paliła szlugi śmiejąc się że i tak
kiedyś trzeba umrzeć, a pali bo lubi i tyle
rak zaatakował płuca, już miesiąc odkąd nie żyje...

Są ludzie, którzy żyją sobie bez spiny
srają na wszystko jak chomik w trociny.

Największą zbrodnią jest zabić w sobie miłość.

I dobrze wiem najlepsza terapia to spowiedź,
więc to co siedzi we mnie chcę opowiedzieć Tobie.




Strona 1 z 14 1 2 3 4 > >>
Facebook
Online

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie